70 komentarzy

  1. ~Phoenix(L)k

    „Czy ktoś policzył ile godzin poświęciłam swojej urodzie w tym tygodniu?”

    Odpowiedź – uzyskanie dokładnego wyniku jest niemożliwe z powodu niezbyt precyzyjnego opisu. Sformułowania w stylu „wychodzi na to, że dzisiaj swojej urodzie poświęciłam ponad 4 h (!!!!!)” czy „Oszczędzam jakieś 30 minut,” powodują dość znaczne zaburzenie wyliczeń…

    Wyszło mi 895 minut (prawie 15 godzin)… z powodu wspomnianych wcześniej braków w precyzji opisu nie podejmuję się oszacowania błędu pomiaru (w przypadku przyjęcia błędu na poziomie 5% mamy odchył wynoszący +- ok. 45 minut…)

    Zatem – do uzyskania prawidłowej odpowiedzi musiałabyś powtórzyć eksperyment, wraz z precyzyjnym notowaniem wszystkich wartości mierzonych

    Kierunek Informatyka i Ekonometria wypacza umysł;D

    Przy okazji – po cholerę Ci makijaż w saunie?

    1. ~Phoenix(L)k

      zastrzeżenie – w wyliczeniach nie uwzględniłem pobytu na basenie

    2. ~chomikowa

      Wiedziałam, że można na Ciebie liczyć :D :P
      serio aż 15…?
      Proszę jak kierunek studiów może spaczyć osobowość :D
      Jaka sauna? Nie myślisz chyba, że poszłam na randkę z tym od sauny?

      1. ~Phoenix(L)k

        nie osiągnęłaś jeszcze aż takiego poziomu spaczenia, by się dłużej z tamtym kolesiem zadawać… Ale byłem ciekaw, czy czytasz, co piszę, czy wymiękniesz ;p

          1. ~Phoenix(L)k

            zdałaś;D

            To jak – kiedy powtórka z eksperymentu?:D

  2. ~Anita

    Myślę drogi Chomiczku, że takie oto wypielęgnowane Bożyszcze to nic innego jak córeczki bogatych tatusiów, bądź jak to w dzisiejszych czasach sponsorów, które swoich wypielęgnowanych rączek nigdy nie użyły do pracy, czy to w domu czy pracy zawodowej.
    Nie ma co się z nimi porównywać:)
    Pozdrawiam:D

    1. ~tati

      Jeżeli to panienki sponsorów to z pewnością używają rączek do pracy :D ;)

      1. ~Phoenix(L)k

        a ja się tyle czasu powstrzymywałem, by tego nie napisać…;D

      2. ~chomikowa

        Myślę, że tylko sobie tymi rączkami pomagają :P

        1. ~tati

          No wiesz Chomiś…różne fetysze są ;)

          Phoenix Ty się krępowałeś ? :D

    2. ~chomikowa

      Ja też bardzo bym chciała tak myśleć, ale ja czasem widuję takie zadbane matki. MATKI małych dzieci, czujesz????? No jakim cudem????

      1. ~tati

        Chomiś to ja Ci odpowiem.Jak urodziłam to codziennie punkt 11.00 z Młodą na spacer.I codziennie widziałam matkę też z takim maleństwem.Ja dres,wygodne buty,czapka,puder,tusz i róż ;) Ona…O matko kochana…Wszystkie matki na deptaku ją nienawidziły !Ołówkowa spódnica,kozaki na wysokim obcasie,futerko,fryzura idealna i jeszcze idealniejszy makijaż.Zastanawiałam się jakim cholera cudem???Pewnie nie tylko ja.Do czasu aż spotkałam koleżankę,która mnie uświadomiła że do Iwonki przychodzi o 7 rano jej mama i zabiera dzidziusia na spacer,a ona w tym czasie się szykuje.Babcia o 10 wraca na karmienie z małym,po czym matka idealnie zrobiona zabiera syna na kolejny spacer,żeby dołować inne matki.No także tak to jest :D

        1. ~chomikowa

          A to pinda!
          nie za dużo ten dzieciak spedzał czasu na dworze? :P


  3. Haha, ojej… Skąd to znam :D W sumie prawda jest taka, a nie mam dzieci i mam dość sporo czasu, że ja nie ogarniam jak można każdego dnia mieć tak wszyyyyystko dopracowane zawsze, nie wiem jak ;O I mówię to mimo, że dużo uwagi poświęcam wyglądowi. Co do zaoszczędzenia czasu trochę przynajmniej to sztuczne rzęsy polecam, a no i manicure hybrydowy, taki manicure można zrobić nawet samemu, skoro potrafisz standardowy to ten też wyjdzie, a na włosy zawsze można zrobić keratynę (aczkolwiek z posta wynika, że chyba nie masz z nimi problemu), makijaż permanentny brwi też na maksa ratuje dupę i depilacja laserowa, która boli jak c*uj, ale pomaga…. ;D

    1. ~chomikowa

      I tak blondi, nie wiem jak znajdujesz czas na tych fryzjerów, kosmetyczki….
      O prostowaniu keratynowym myślałam, ale ja lubię mieć i loki i proste, więc odpada. Hybrydy to całkiem dobry pomysł i muszę się nad nimi zastanowić. A makijaż permanentny ODPADA. Zawsze widać, że to jest coś domalowane, dorobione. Jestem przeciwniczką takich sztuczności.
      Blondi- laser, fryzjer, hybrydy, kosmetyczka… wiesz, że to miesięcznie wychodzi prawie 1.000zł? :D Nawet przy dobrych zarobkach ta kwota jest zawrotna :P


      1. Zgadzam się, że to dużo pieniędzy wychodzi, ale zawsze można pokombinować ;-) PS te wydatki nie są przecież każdego miesiąca, a przynajmniej nie muszą…;-) ja do fryzjera chodzę co 2 msc, hybrydy robię sama, seria laserów jest droga, ale jak już zrobisz to potem spokój albo jednorazowy wydatek na laser do domu tylko wtedy trzeba regularnie powtarzać :) Co do permanentnego makijażu się nie zgodzę, że jest nienaturalny, zobacz sobie metodę microblading, mówię ci u mnie nikt się nie zorientował, że mam zrobione brwi, przy tej metodzie tego nie widać, bo dorysowuje się pojedyncze włoski, to jedna z lepszych urodowych decyzji jaką podjęłam :)

  4. ~Catalina

    Prawda? Też się nad tym zatsanawiam. Nie jestem jedyna! Od razu mi lżej na sercu.

  5. ~tati

    Myślę,że ostatnie zdanie to odpowiedź na Twoje pytanie – KIEDY.No i jak za co Chomikowa,jak za co?Za te 5 dych na koncie :D ;)

    A tak na serio – są tacy,bo i faceci tacy są również,że muszą dobrze wyglądać,żeby się dowartościować.Wiadomo – dbać o siebie trzeba ale pytanie czy nie szkoda życia.Mam taką kuzynkę – ona makijaż robi 1,5 godz.,ja 15 min.I oczywiście,że widać różnicę,chociażby dlatego że kosmetyki kupuje w Niemczech ale ja pierdziele pytam się po co?Za parę godzin i tak będzie to musiała zmyć…
    Idę umyć głowę i nawet maseczkę se zrobię,a co mi tam :D

    1. ~chomikowa

      Maseczka! To jest dobry pomysł, zrób sobie, zrób :D
      Te droższe kosmetyki to czasem jest dobra rzecz (niestety). Dłużej utrzymują się na twarzy, lepiej rozprowadzają. A że trzeba to zmyć to jasna sprawa :D Jak się zasypia samej, to z Bogiem sprawa, bo nikogo się nie wystraszy, ale pomyśl co przeżywają ci panowie, którzy raptem dostrzegają piękno swojej kobiety wieczorem? :D

      1. ~tati

        No i buźka jak pupa niemowlaka :D
        Co racja to racja ;)

        1. ~tati

          Oczywiście miało być buźka gładka jak pupa niemowlaka :D :D :D

      2. ~Phoenix(L)k

        Ci, co widzą jej piękno wieczorem, to nic…

        Pomyśl o tych, co widzą je rano… bez makijażu… ;)


  6. A niech Cię! Wpędziłaś mnie w zakłopotanie, bo jestem duuuuużo starsza i powinnam poświęcać swojej urodzie (?) więcej czasu niż Ty w eksperymentalnym tygodniu. Usprawiedliwiam się tym, że nie chodzę na randki (zewnętrzne), które zawsze zabierają więcej czasu. Te domowe, po 33 latach, są mniej wymagające ;)

  7. ~chomikowa

    Zante, jakbyś miała poświęcić więcej czasu, to … zabrakłoby Ci tego czasu :D
    nawet teraz tak zaczęła myśleć o tych paniach dyrektorkach, które mają kasę, żeby na to wszystko sobie pozwolić, ale co z czasem? Przecież one PRACUJĄ i to niemało, więc jak mają siłę, żeby 2 razy w tygodniu gdzieś biec na 2h, żeby się upiękniać?

  8. ~SokoleOko

    Cóż… mam jakieś nieodparte skojarzenie z takim filmikiem:
    https://www.youtube.com/watch?v=lt6iq40yjyA
    Można? Pewnie że można…
    Czy to ma sens? Khem… no jak kto uważa.

    Jak ktoś ma misję życiową „podobać się”, ewentualnie „a niech mi inne zazdroszczą”, to pewnie :)
    Wtedy warto wstać o godzinę wcześniej (i pójść spać też), połowę wolnego czasu w tygodniu poświęcić na zabiegi upiększające…
    Niestety – zawsze jest coś za coś… nawet te „piękne panie” nie potrafią zakrzywiać czasoprzestrzeni – ich doba też trwa 24 godziny (a i lata mijają).
    Dlatego albo nie mają dzieci, albo nie zajmują się domem, albo nie pracują… albo „odstrzelą się” raz na jakiś czas.
    A i tak w wieku 50+ się okaże, że nawet botox, sztuczne cycki i kilo tynku już cudów nie zwojują i usłyszy się co najwyżej komplement „ale się dobrze trzymasz”, a pełne podziwu gwizdy ze strony napalonej młodzieży będzie można usłyszeć jedynie stojąc tyłem :)

    I nie, nie poświęcisz się urodzie nawet jak nie będziesz musiała pracować na pełen etat i będziesz miała pomoc domową. To naprawdę trzeba lubić – Ciebie by coś trafiło :)

    1. ~chomikowa

      Filmik robi furorę… Ale laska jest zrobiona? No jest :D
      Oczywiście, że nikt nie zakrzywi czasoprzestrzeni, ale jak się ma +50 lat, to wartości ma się też już inne. Tu nie chodzi o to, żeby być piękną, tylko w miarę zadbaną i opiekuńczą ;)
      A powiem Ci, Sokole, że nie wiem czy by mi się to nie podobało… Może cały czas nie, ale chodzić raz w miesiącu do SPA, do fryzjera i do kosmetyczki raz na 2 tygodnie… Wiesz… nie pogardziłabym :)


      1. Zachowaj, Chomisiu, to swoje zdanie i przeczytaj je znów po swoich 50-tych urodzinach ;-)))))) Chyba mam cel, żeby nie umrzeć i doczekać tej chwili, gdy uznasz, że już nie jesteś piękna, a wystarcza Ci, że jesteś w miarę zadbana, a przede wszystkim opiekuńcza (pewnie Ci chodzi o wnuki) ;-))). To brzmi jakby kobieta po 50-ce już tylko pilnowała, żeby nie straszyć otoczenia i poświęcała się wnukom ;-))))))))))))))))))))))))))))))

        1. chomikowa

          Wiem, że to brzmi komicznie, ale rzadko widzę kobiety mocno po 50 tce, żeby biegały po kosmetyczkach czy innych takich. Moja Rodzicielka już w ogóle się poddała w wyglądzie. Mam wrażenie, że te kobiety odpuściły i zaczęły doceniać inne wartości jak wnuki właśnie ;)


          1. Bardzo uogólniasz. Ja z kolei mam wokół siebie wiele moich równolatek, które sobie nie odpuściły: czują się i są bardzo kobiece i bardzo zadbane. Nie lulają wnucząt, bo są czynne zawodowo i uważają tak samo, jak ich córki, że każdy wychowuje swoje dzieci sam. A, że docenia się w tym wieku inne wartości to prawda. Jest się ponad wyścigiem szczurów, łapaniem wzroku zainteresowanych facetów i szukaniem akceptacji. Nie szukają potwierdzenia swej atrakcyjności, bo są jej pewne. Czy zawsze jest to obiektywna atrakcyjność to inna sprawa.

            1. chomikowa

              Po prostu patrzę na te kobiety, które widuję w moim życiu, ale jest to świat faktycznie przeciętnych ludzi, których nie stać na kosmetyczki i inne takie. Te kobiety, które ja znam często lulają wnuczęta, czytają i spełniają się w kuchni ;)


              1. No to sama widzisz, że są różne 50-latki. Te, które ja mam w otoczeniu to też przeciętne, zwyczajne kobiety. Dzieci poszły świat i one ten czas wykorzystują dla siebie. Widać różnie można, z tej drugiej wolności, korzystać.


        2. Zante! Czekam razem z Tobą na chomikowe 50 i zobaczymy, co będzie wtedy myśleć!

          Nota bene – nie trzeba latać po kosmetyczkach, żeby dobrze wyglądać. Dobrze zrobiona fryzura, ładny makijaż, niezły krem w szafce i kilka ciuchów, które nie wyszły z mody pięć lat temu i jest ok.

          W moim otoczeniu też jest wiele 50-tek, które niczego nie odpuszczają. I bynajmniej nie są to przedstawicielki klasy biznesowo – finansowej z funduszami na waciki wysokości średniej półrocznej pensji :)

      2. ~SokoleOko

        E tam zaraz zrobiona… może zwyczajnie głupia :D
        I wcale nie jestem pewien czy osoba poświęcająca tyle uwagi swojemu wyglądowi zmienia priorytety w wieku 50+… Obawiam się, że jednak nie.
        A że efekty już nie te, to i depresja gotowa.
        Do „w miarę zadbanej” wystarczy jakaś aktywność fizyczna, mycie się, delikatny makijaż i nie wpieprzanie jak świnia :)

        Jasne, SPA raz w miesiącu, kosmetyczka czy fryzjer o podobnej częstotliwości – czemu nie.
        Ale idź do tego co najmniej raz w tygodniu robić pazury, codziennie rób sobie kremacje, łaź na siłownię/basen, pełny makijaż…

        Już widzę jak Ci się oczy świecą na myśl o tych pasjonujących godzinach przed lustrem :D

  9. ~tati

    Kobiety powinny wyglądać jak kobiety,a nie wytapetowane kości :D :D :D taki tekst właśnie przeczytałam.


  10. To wszystko pryszcz – ponieważ regularnie się katuję siłownią widuję różne zjawiska nadprzyrodzone – np – dziunia robiąca PERFEKCYJNY makijaż i fryzurę idzie ćwiczyć , po godzinie max dwóch – wchodzi pod prysznic i zaczyna maskaradę od nowa – w sumie spędza na siłowni od 4 do 5 godzin. I tak 3-4 razy w tygodniu. To jest dopiero sztuka

    1. ~chomikowa

      No ej! No i powiedz mi JAK TO MOZLIWE?! To chyba tylko jest na czyimś utrzymaniu, albo pracuje w weekendy w salonie kosmetycznym… a wszystko wydaje właśnie na to.


      1. znaczy się jak mówi mój osobisty mąż „pustak jak się patrzy a patrzy się miło ale nic poza tym” Ale nie wszystkie malowane lale są tak puste że widać dno…ale chciało by Ci się pacykować 3 x dziennie i to na siłownię . Osobiście ćwicząc pocę się a nie ma aż tak genialnych kosmetyków żeby się nie rozmazały … i po co ?? i kiedy ?? wolałabym książkę poczytać w tym czasie – no ale może one czytać nie potrafią i dlatego malują …..

        1. ~chomikowa

          Może nawet i czytają… Jak sama napisałaś, nie wszystkie są tak puste, że widać dno ;) i to jest też przerażające ;)

  11. ~Fifi

    Myślę dokładnie to samo co Ty, gdy widzę taką zrobioną dziewczynę/kobietę. Olać kasę, ale pytam się: KIEDY? Mam wrażenie, że one przez cały dzień patrzą w lustro. Na siebie, rzecz jasna. Czy mają jeszcze czas, by spojrzeć na kogoś obok? Czy może poza sobą nie widzą w życiu nic i nikogo?…

    1. ~chomikowa

      Nie wiem Fifi, NIE MAM POJĘCIA.
      Ale żeby nie było- znam takie zadbane kobiety i inteligentne. Ale nadal nie wiem kiedy one to robią. NIE WIEM.

  12. ~Iwona Zmyślona

    Poczułam się odmłodzona, po przeczytaniu powyższych komentarzy, bo pękałam ze śmiechu, a ten jest dobry na wszystko, więc i na urodę. Pozdrawiam wszystkie przed i po 50+.

    1. ~chomikowa

      Bo to o to chodzi! Żeby się w życiu śmiać :)


  13. Chomiś, a po zadku chcesz??
    Przecież to było z góry wiadomo, że tak się nie da. Co więcej – wcale nie trzeba. To, że będziesz wyglądać jak łajza, jeśli się nie będziesz smarować mazidłami całe ranki i wieczory – to czysta ściema. Podpucha reklamowa i tyle.

    Ponadto pytanie brzmi – czy uważasz, że jest ci to do czegoś potrzebne? I do czego? Mężczyźni i tak nie docenią tej pielęgnacji, kobiety obrobią ci tylko tyłek :) Dla siebie? Dla siebie – to kobieto zrób coś, co ci sprawi przyjemność, a nie będzie orką na ugorze ;)

    1. ~chomikowa

      Pewnie, że mężczyźni nie doceniają tego ile każda z nas poświęca czasu urodzie, bo oni chcą wierzyć, że my tak mamy z natury :P
      Wiesz… nie pogardziłabym SPA raz w miesiącu, fryzjerką raz na 2 tyg i fryzjerką raz na 2 tyg ;) Ale cóż… i czau i pieniędzy brakuje ;)


  14. Muszę przyznać, że się uśmiałam, chociaż to trochę jak śmiech przez łzy. Niby tym idealnym zazdrościmy, a jednak podejmujemy próby by takimi jak one być. ;) Tak czy inaczej ja osobiście będąc mamą 3 latki i do tego w 7 miesiącu ciązy nie mam ani tyle kasy ani czasu żeby go poświęcać na pielęgnowanie samej siebie. :P Owszem, zdarza mi się kupić maseczkę w Rossmanie za 2,5zl albo wieczorem wklepać w twarz trochę kremu, ale na ile przybliża mnie to do bycia panią idealną, to już trzeba by męża zapytać. :)
    Wniosek jest prosty – najlepiej żeby zostało tak jak jest. :) Pozdrawiam

    1. ~chomikowa

      Pewnie, że tak jest najprościej, ale co z samooceną? Sama piszesz, że nie masz czasu ani tyle kasy, żeby dbać o siebie tak, jakby się chciało dbać, więc to wszystko się rozchodzi o kasę właśnie I o czas. Jak zwykle :(

      1. ~tati

        Chomiś a nie sądzisz,że to właśnie te zrobione na „piko belo” kobiety mają problem z samooceną?Że jakoś muszą się dowartościować?

        1. ~chomikowa

          A znasz kobietę, która ma wysoką samoocenę?

          1. ~tati

            Znam takie,które mają samoocenę w normie ;)

  15. ~emerytka

    To ja chyba jestem zboczona, bo zanim jadę 500 m do sklepu na wsi, to robię makijaż. Niestety, ale wstaję o 5.30, bo moja druga połowa jeszcze pracuje i muszę go wyprawić(śniadanie, koszula, otwarcie bramy i garażu- oraz zamknięcie w odwrotnej kolejnosci, spacer z psem, prysznic, makijaż i o 8.00 jestem gotowa i jadę do sklepu po zakupy. Tylko raz w miesiącu jadę do miasta do fryzjera i kosmetyczki. Farbowanie, strzyżenie, fryzura 120 zł, kosmetyczka róznie – 50zł do 100zł. „Ręce i nogi” robię sama w sobotę wieczorem lub w niedzielę rano(brak odporności i obrzęk limfatyczny ręki).
    W tym wieku nie chodzi o to, aby się podobać, ale dobrze czuć. Oczywiście mam czas na kulturę i inne zajęcia nadobowiązkowe i dorabiam do emerytury. W domu mam muzeum jak mówi moja mama, która jest moim przeciwieństwem.Wyrodziłam się.

  16. ~chomikowa

    Lekki makijaż jest wskazany i to bardzo. Ja od kilku ładnych lat nie pokazuję się poza domem bez choćby odrobiny makijażu ;)
    Emerytko…. piszesz, że mieszkasz na wsi. I tam też chodzisz do kosmetyczki i fryzjera? Bo te ceny, co napisałaś nijak się mają do cen, które ja znam…

    1. ~emerytka

      To są ceny z dość dużego miasta na Śląsku. Chodzę do tej samej fryzjerki od 10 lat (poprzednia moja fryzjerka poszła na emeryturę). Jest dużo młodsza, ale bardzo fajna. W cenie, którą podałam mam jeszcze zaserwowaną dużą kawę i czasem małe „co-nieco”. Mogę do niej zadzwonić nawet o 20-tej, jak jest jakiś wyjazd i muszę jakoś wyglądać. Wie jakiej farby użyć i jak się czeszę (choć czasem lubię zmiany).Cena zależna jest od długości włosów, bo byłam świadkiem jak wystawiła rachunek na 200,- (wyszło dużo farby). Salon nie jest w marmurach, ale nowoczesny i czysty. Nie chodzę tam, gdzie są marmury, bo cena z kosmosu, a uczesanie wychodzi różnie.

  17. ~Phoenix(L)k

    Wczoraj przeczytałem świetny tekst;)

    Czy chcesz, by na siłowni faceci patrzyli na Ciebie z pożądaniem, a dziewczyny z zazdrością?

    Przynieś na siłownię pizzę ;D

    1. ~tati

      Hahahahaha :D Tylko ktoś zapomniał dopisać,że ta kobieta powinna mieć wymiary 90-60-90 ;)

    2. chomikowa

      Pizzzzzaaaa…..
      Wczoeaj jadlam pyszną :D z racji mojej diety rzecz jasna :P

  18. ~arte

    hahahaha to miałaś super tydzień – :)
    pomijam kwestie finansowo-czasowe, ale to trzeba mieć zaparcie w sobie, by tak na tych fotelach tkwić :) a potem zmienia się to na nóż – operacje plastyczne- schiza na maksa i po co? by komuś coś stanęło z zazdrości? pffffff :P :D


  19. Aż się mojej osobistej drugiej połowy zapytałem ile poświęca na „robienie” się. I wychodzi na to, że nie jest tego wcale dużo, a jest osobą zadbaną.
    Poza tym kobiety nie upiększają się dla facetów, tylko dla siebie nawzajem. Mężczyzna nie jest w stanie rozróżnić makijażu dwugodzinnego, od 20 minutowego. Nie dostrzega różnicy, ale kobiety tę różnicę dostrzegają

    1. chomikowa

      Może po prostu jest tak naturalnie ładna, że nie potrzebuje nie wiadomo ile czasu na upiększanie :) tylko Ci pogratulować :)
      Pewnie, że dla kobiet też to robimy, oczywiście ;)


      1. Dla kobiet głównie. Po co wykonywać coś, czego mężczyzna i tak nie zauważy?

        1. chomikowa

          Głównie dla kobiet oczywiście. Ale uwierz mi, że dobry makijaż i dobre kosmetyki do skóry naprawdę potrafią zdziałać cuda.

Komentowanie jest wyłączone