100 komentarzy


  1. Haha, ale akcja!! ;) a Ty widzę z Poznania jesteś? Moje rodzinne miasto! No i w nim oczywiście pełno hamstwa, ale podziwiam Twoja mama i z jednej strony popieram, a z drugiej widzisz tak jak mowisz, że nigdy nie wiadomo co potem takiemu odbije, żeby ze złości nam nic potem nie zrobił!
    Miłego dnia! ;)

    1. Chomikowa

      W całej Polsce jest od groma chamstwa. Zresztą im biedniej,tym tego chamstwa jest więcej… A mama moja nigdy jakoś się z tym chamstwem nie godziła. I odwagi też Jej nie brakuje ;-)

      1. ~baja

        Bieda nie ma tu nic do rzeczy. Tu chodzi o zwyczajna kulture wyniesiona z domu. Wiele razy widzialem jak dzieci bogatych rodzicow zachowuja sie jak bydlo. Jak zobaczylem tych rodzicow to wiem po kim to maja.

    2. ~jer

      - No jak piszesz „chamstwo”, no jak?!
      - No.. no tak…
      - Może i dobrze…

  2. ~Pani S.

    Dla mamusi szacun! Wieeelki! Następnym razem niech celuje niżej, wtedy na pewno za nią nie pobiegnie. :) Dla pasażerów czerwona kartka. Bez komentarza.

    1. ~chomikowa

      Ja nie chcę następnego razu!!! Bo już tyle szczęścia możemy nie mieć :-P

    2. ~Verayher

      Dlaczego czerwona? Jeżeli wtrącisz się w taką akcję to od prokuratora usłyszysz zarzut udziału w bójce. Takie patologiczne prawo mamy.

      1. chomikowa

        Wiesz Pani S. pewnie nawet nie chciałaby się wdawać w bójkę. Szkoda tylko, że nikt nawet słowa nie powiedział. Ale to zrozumiałe. Każdy się boi. Nawet kobieta musi sobie radzić sama.

  3. ~SokoleOko

    A ja sobie bardzo chwalę jazdę MPK… Jeszcze nikt mi nigdy czytnika z ręki nie wytrącił :). A ile scenek rodzajowych było to moje…
    Poza tym mam przegląd społeczeństwa… widzę jak żyją zwykli ludzie… A odkąd mieszkam w mieście, gdzie jakimś cudem nie ma tłoku – żyć nie umierać :).
    Festiwalu chamstwa rzadko jestem świadkiem, a jeżeli już – kończy się na agresji słownej. No i czasem ciężko dobrać reakcję – przecież nie dam od razu w mordę :).
    Ehhh… poszliby ludzie na jakąś krav-magę i po 3 miesiącach mieliby zdjętą blokadę psychiczną – bo to o nią głównie chodzi w tym braku reakcji.
    A Mama – mam nadzieję, że się nie obrazi – ma większe jaja niż wielu facetów :)

    1. ~chomikowa

      To Ty też mógłbyś bloga pisać o tym,co się dzieje w mpk! Miałbyś na pewno sporo tematów do opisania i w końcu byłoby o Tobie głośno Bohaterze ;-)

      1. ~SokoleOko

        No kilka historii by się zebrało, ale wcale nie na tyle, żeby na tym oprzeć bloga… To są takie historyjki do opowiedzenia przy piwie, niekoniecznie do uwiecznienia na piśmie :).
        Poza tym w jednej z tych historii ja po części byłem „tym złym” – wcale bym się nie zdziwił gdyby współtwórca tej historii opowiadał ją teraz jako anegdotkę z morałem „zdziczenie dzisiejszej młodzieży” :D.
        Tak więc – nie ma czym się chwalić :).

        1. chomikowa

          Póki ludzi się chamsko nie zaczepia i nie wykrzykuje jakiś dziwnych tekstów, to chyba można przełknąć różne rzeczy… ja też święta zawsze nie byłam ;-)

          1. ~SokoleOko

            No ale na pewno nigdy nie zdarzyło Ci się „prawie-że-pobić” miłego, starszego pana :D.

            1. chomikowa

              Pobić? A czymże On sobie zasłużył na taki zaszczyt????

              1. ~SokoleOko

                Jestem przekonany, że tak właśnie opowiada tą historię :D.

                Ogień wesoło skacze w kominku, w powietrzu unosi się zapach ciasteczek, cukierków i herbaty.
                Nestor rodu siedzi w bujanym fotelu i rozpoczyna swą opowieść:
                Słuchajcie dziatki, jak dziadziuś przechytrzył bandytę i uniknął śmierci…
                Stałem ponurym wieczorem w ostatnich dniach lutego na przystanku. W mieście panował półmrok, a opary mgły wypełgały ze studzienek kanalizacyjnych i można było się domyślać, że na obrzeżach sceneria będzie dosć ponura. Z zamyślenia wyrwał mnie nadjeżdżający autobus linii 173. Zatłoczony jak zawsze, ale czujne moje oko dojrzało zwalniające się miejsce tuż przy wejściu i w dodatku przy oknie.
                Napiąłem wszystkie mięśnie i gdy tylko drzwi się otworzyły – przypuściłem szturm lewą flanką – obok barierki.
                Stała tam taka zawalidroga bezczelnie, więc naparłem mocniej i zacząłem przesuwać przeszkodę… a ten zamiast grzecznie ustąpić umęczonemu staruszkowi, okazać szacunek przed siwizną – jak się nie zaprze, no jeszcze chwila i kto wie – może wypchnąłby mnie za pierwszy rząd siedzeń, gdzie było upatrzone przeze mnie wolne miejsce.
                Zezłościłem się nie na żarty, rzuciłem mu w twarz „ty mnie nie popychaj ty…”, ale spojrzałem w te okrutne, złośliwe, zaślepione żądzą mordu oczy i zrozumiałem, żem trafił na psychopatę…
                Mało mi okulary w złotych oprawkach nie spadły… usiadłem na przynależne mi z wieku i urzędu miejsce i zacząłem rozważać sytuację.
                Wymyśliłem, że przesiądę się jak zawsze – na Grunwaldzkim. Tam dużo ludzi, a ten zwyrodnialec może pojedzie dalej…
                Niestety… – dziadziuś wzdycha ciężko, patrzy chwilę w ogień – kątem oka widziałem, że podąża moimi śladami. Stukot ciężkich buciorów niósł się echem po okolicy.
                Tu już sprawa była jasna – będzie mnie ścigał, by pobić, ograbić i – daj Boże, żeby tylko – zgwałcić.

                Słychać szloch dziecka i stłumiony szept – ciuchutko, zobacz, dziadziuś nadal żyje… widać tylko na gwałcie się skończyło.

                Senior poczekał aż prawnuczę się uspokoi, poprawił okulary w złotych oprawkach i podjął opowieść:
                Nadjechał tramwaj w kierunku na Czerwone Maki… symboliczne – pomyślałem – czeka mnie widać heroiczna walka.
                Cóż było robić, wsiadłem. Widzę, że ten sadysta nie taki głupi, wsiada niby innym wejściem, ale oczy świdrują, uśmiech psychopaty błąka się po kaprawej mordzie.
                I jedziemy… jeden przystanek, drugi… on oczywiście ustawił się tak, żeby mnie widzieć i tylko zerka co jakiś czas…
                Cóż było robić – gdy zbliżaliśmy się do przystanku – wstałem i podszedłem do drzwi.
                Szybkie zerknięcie – oczywiście, bandyta też już do wyjścia zmierza…

                Staruszek pogładził brodę, powiódł wzrokiem po słuchającej go z rozdziawionymi gębami i szeroko otwartymi oczami gawiedzi, uśmiechnął się przebiegle i rzekł:

                Ale nie docenił mnie i popełnił błąd…
                Gdy drzwi się otworzyły – bandzior wyszedł i już zmierzał w moim kierunku…
                A ja… kocim ruchem wślizgnąłem się z powrotem na siedzenie i patrzyłem jak drzwi się zamykają, a zbaraniały oprawca zostaje na przystanku :).

                1. ~chomikowa

                  Hahaha! SokoleOko-talent do snucia opowiesci masz niezaprzeczalny :-D
                  Ten dziadek na pewno wspomina ten dzień do dziś :-P

    2. ~agrafka

      „zwykli ludzie”? a co Ciebie czynie „niezwykłym”? (pytam z ciekawości i bez sarkazmu)

      1. ~SokoleOko

        Ha, i jak tu odpowiedzieć, żeby nie wyjść na samochwałę? :)
        Brawo, trudne pytanie :).
        W tym konkretnym przypadku chodzi mi głównie o poziom życia i problemy, które akurat mnie nie dotyczą, a jednak zaprzątają głowę większości.

  4. ~Piękny Maryjan

    Mamę masz bardzo „wporzo” :D. I odważną – nie wiadomo było, jak na to zareaguje ten „książkowy zaczepiacz”. Ale widać, że musiał być baaaardzo zaskoczony :D.

    PS A ja już niedługo (za kilka dni) wyruszam do pracy. Zamieniam Polskę na duńsko-szwedzko-norweskie okolice :P. I jeśli tylko będę mógł, to będę komentował z kabiny ciężarówki :D.

    1. ~chomikowa

      Mama jest nie tyle odważna,co porywcza ;-)
      Ale to że jak? I Ty już teraz tylko gdzieś tam na zimnej północy będziesz żył? A co z Polską?

      1. ~Piękny Maryjan

        Fakt, porywcza to lepsze słowo ;).

        Nie tak do końca zimna północ, myślę że będę „operował” bliżej południowej części, chociaż… kto wie ;). Ale na stałe tam się nie wynoszę, co 6 tygodni mam powrót do domu :).
        A co z Polską? „Chuj, dupa i kamieni kupa”, ot co :P.

        1. chomikowa

          Co 6 tygodni? Istne szaleństwo ;-)
          I tak Cię teraz tam czekają białe noce… Obyś trochę pospał :-)

          1. ~Piękny Maryjan

            Słyszałem, że właśnie teraz to zjawisko występuje. W razie czego będę zażywał jakieś wspomagacze do snu, melatoninę czy coś :P. Bo procentowe wspomagacze raczej odpadają ;).

            1. chomikowa

              Znajomy był w sierpniu w środkowej części Szwecji. Nie zmrużył oka przez prawie tydzień :-P Melatoninę? Proszki weź ;-)

            2. ~SokoleOko

              Musisz zapas z Polski przywozić tych wspomagaczy procentowych… inaczej melatonina lub bankructwo :).

              1. chomikowa

                Wiesz, jak On pracuje jako kierowca, to za te procenty może szybko przestać pracować ;-) Lepiej proszki łykać ;-) Znam dobrze taką jedną, co łyka co się da i jeździ… Odruchy ma identyczne jak napruty człowiek a jeździ…

                1. ~SokoleOko

                  E tam… piwko po ciężkim dniu i można spać… przecież nie mówię, że ma pić nie wiadomo ile :).
                  Piloci – w związku z częstymi zmianami stref czasowych, stresującą i odpowiedzialną robotą itp. też miewali problemy ze snem.
                  Mieli na to swoje sposoby:
                  1. Proszki, 2. Alkohol, 3. Zaliczyć stewardessę :).
                  A jako, że Maryjan jest Piękny (a według piosenki to i Mądry) – ma tutaj pole manewru :).

                  1. chomikowa

                    :-D Stawiałabym na punkt 3, tylko, że On kurczę pilotem nie jest :-P Co prawda po drodze trafiają się różne mniej lub bardziej ciekawe „obiekty”, ale to chyba nie chcę poruszać tego tematu :-P

                    1. ~SokoleOko

                      Racja… tam w skandynawii to przy drogach to różne renifery mogą krążyć… lepiej nie poruszać tematu :D.

                    2. chomikowa

                      Zwłaszcza, ze renifery to chyba pod ochroną nawet są ;-)

                    3. ~Piękny Maryjan

                      Odpisałem dla Sokolego Oka, że tam częściej można dziką zwierzynę spotkać, ale widzę, że zaczęliście ten temat wcześniej ode mnie :P.

                  2. ~Piękny Maryjan

                    Jestem pod wrażeniem, Panie Sokole Oko – jesteś jedną z niewielu osób, która skojarzyła, skąd się wziął mój nick ;). Stewardessy mieć niestety nie będę, a na tamtejszych drogach to częściej można spotkać dziką zwierzynę, niż panie „grzybiarki” :>.

                    1. ~SokoleOko

                      E tam, jaki „pan”? Na Pana to trzeba mieć wygląd i pieniądze :).
                      Zresztą SokoleOko to rodzaj nijaki :).

                      A ludzie pewnie kojarzą piosenkę, tylko się rzadko ujawniają z tą wiedzą :).

              2. ~Piękny Maryjan

                Jako że to moja nowa praca, więc na razie wspomagaczy nie będę brał, żeby na samym początku nie podpaść ;). Do tego czasu będę liczył owce, barany albo norweskie łososie ;).

  5. ~Phoenix(L)k

    … a mogła zabić…

    Tak – pro publico bono…

    1. chomikowa

      Bożesz… no może niech nie zabija, nawet dla dobra ogółu ;-)

      1. ~Phoenix(L)k

        Nie zostałaby skazana… chyba, żeby przy okazji odpaliła rację… albo „pozdrowiła” premiera… wtedy nawet najlepszy adwokat nie pomoże


  6. Ale akcja! Podziwiam, bo ja jestem tchórz w takich sytuacjach, wysiadłabym. Najbardziej mnie złości jednak brak reakcji ludzi, nic nie widzą, nic nie słyszą. Gdyby wszyscy ruszyli na łobuza, to drugi raz by tak nie postąpił. Szacunek wielki dla mamy! Pozdrawiam

    1. chomikowa

      Wiesz Pelasiu, ja też bym wysiadła. Zawsze się zastanawiam skąd u tej kobiety tyle odwagi, ale to jest chyba jakieś „zaćmienie” umysłu i wtedy przystępuje do akcji ;-)
      A ludzie… Boją się. wszyscy się boją. Pozdrawiam.


  7. Chomiczku, masz cudną mamę, ale niech leje poniżej pasa, bo łokieć wtedy mniej boli i rozmachu dużego nie trzeba brać :) :)
    I tak sobie myślę, że może twojej mamusi metody są najlepszym sposobem na nauczenie chamów kultury codziennej..
    No ten gentlemen przynajmniej się trochę nauczył ;) :D :D

    1. chomikowa

      Dobrze, Alicjo- dam Jej znać, że jak coś, to poniżej pasa ;-) Oj, naprawdę- Rodzicielka jest doskonałym przykładem walki z chamstwem :-) Szkoda, że ja po Niej takiego charta ducha nie odziedziczyłam ;-)


      1. Chomiczku, a może tobie to z wiekiem przyjdzie? :) W końcu Mamusia Chomiczka też od razu z łokcia nie lała, tylko pewnie „gotowała” to w sobie i na samonaukę chamów liczyła.
        Bo taka mądrość łokciowa, to tylko z wiekiem przychodzi :D

        1. chomikowa

          Wątpię, żebym z wiekiem miała stać się taka… hmmm… porywcza? ;-) Chociaż kto wie. I myślę, że to jest kwestia przeżyć w życiu a nie mądrości, bo czy to mądre było…? ;-)


  8. Uderzyła łokciem faceta w twarz i facet dalej stał? Dziwne ;) Coś dziwna mi ta historyjka ;)
    Tutaj rzadko się dzieją awantury, bo motorniczy dzwoni po policję i ta czeka na następnym przystanku, krótka piłka.
    Pozdrawiam :)

    1. chomikowa

      Oj, jesteś człowiekiem bardzo małej wiary…
      Wiesz-moja Rodzicielka to nie jest babo-chłop- nie ma uderzenia jak Schwarzenegger :-P


      1. Po prostu jestem sceptykiem :P Tym bardziej, że z łokcia, to mało kto daje. Fakt, jak Twoja mama dała z przedramienia, czy miała jakąś kurtkę na sobie, to co innego, bo łokieć ma dosyć ostre zakończenie ;) Pewnie rozumiemy co innego po pojęciem „dać z łokcia” :P


  9. chciałam Ci powiedzieć uroczyście, iż Twoja mama jest dla mnie bohaterką :) że się ona nie bała….jestem pod wrażeniem !

    1. chomikowa

      Właśnie… że się nie bała. Pewno nie myślała o tym, że facet może za nami wysiąść :-P


  10. Takie czasy, że wszyscy się boją reagować i nic dziwnego, ale z drugiej strony to przykre, że nikt palcem nie kiwnie w naszej obronie… Twoja mama natomiast jest bardzo odważną kobietą :-) . Pozdrawiam.

    1. chomikowa

      Już tu gdzieś pisałam, że może nie tyle odważną, co porywczą ;-) Pozdrawiam!


  11. Twoja mama jest super :DD Zachowała się jak prawdziwa kobieta, każda z nas tak powinna umieć :)

  12. ~arte

    ale miałyście obie cierpliwości dużo, podziwiam, mnie by juz dawno wyniosło

    Gratki dla Mamy, cudowny strzał! :)

    1. chomikowa

      Praca w szkole nauczyła mnie cierpliwości :-D :-P Z takimi miałam do czynienia codziennie, tylko 40 lat młodszymi :-P

      1. ~arte

        hahahaha a mnie nie nauczyła :P:D

        normalnie kupię sobie pijawki i będę je hodować i nimi spuszczać sobie krew – stan anemiczny pozbawi mnie energii – uspokoję się …:DDDD

        hm……:)))))))))))))

        1. chomikowa

          Błagam Cię- w szkole??????
          Ty Kobieto chwała Bogu nie nadajesz się do pracy w szkole. Ja też nie :D
          I Ty sobie nic nie spuszczaj, krwi przede wszystkim!
          Podobno krople do nosa xylometazolin wpuszczane nałogowo do nosa uspokajają :p :D

  13. ~Max

    Jak dla mnie to owacje na stojąco i przy okazji podziwiam cierpliwość.
    Jeszcze raz BRAVO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  14. ~rocker

    Bez urazy, ale Twoja matka nie jest ani odważna ani mądra. Widziałem akcję, gdy kobieta reagująca na takie zaczepki dostała butelką w głowę, miała rozcięty skalp i coś z okiem. Więc lepiej nie reagować, lub użyć gazu pieprzowego. Jeśli się go nie ma, to iść do kierowcy/motorniczego, by wezwał policję.

    1. ~chomikowa

      Dlatego już tu w komentarzach pisałam,że nie nazwałabym Jej odważną,ale porywczą;-)

  15. ~Marek

    Jesteś Wspaniała Dzielna Rodzicielko ! Chamstwu trzeba przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom.Wężykiem, wężykiem

  16. ~mxzptlk

    Ja bym mu wybił zęby, zrobił zdjęcie dowodu osobistego fonem i poinformował go, że wkrótce odwiedzę go z ekipą. No ale inaczej facet, inaczej baba :)

  17. ~rekkoon

    „Już kilka ładnych lat nie podróżowałam naszym nieszczęsnym MPK.” – nie ma to jak się pochwalić, że się jest kimś lepszym, prawda? Cała ta scena byłaby pewnie nic nie warta bez tego wprowadzenia. Aż się chce zacytować tekst z „Misia”: „straszne chamstwo się tu zjeżdża z całego świata, kasza niedogotowana…”.

      1. ~oprawca kotów

        to szanuj te które jeszcze masz! :P
        Rozumiem, że kilka poszło się kaszanić podczas robienia prawka – podczas tej nierównej walki szczeniaczka z misiem… Swoją drogą to musiała być niezła historia jak szczeniaczek po przejściach w końcu rzuca się do gardła niedźwiedzia i zagryza go zdobywając upragniony rodowód yyy znaczy prawko!?
        Nie dziękuj, za pomysł na kolejną opowieść… :P
        Znaj me dobre serce

        1. chomikowa

          Za pomysł bardzo dziękuję, choć raczej korzystać nie będę. A kto powiedział, że mniejszy nie zagryzie większego? Zdarza, nie często, ale zdarza :-P

          1. ~oprawca kotów

            małe jest piękne ale duży może więcej!
            rozmiar jednak ma znaczenie… :P

  18. ~Maja

    to ja miałam inną sytuację
    miejsce akcji : autobus (popracowe godziny szczytu )
    siedzi sobie śliczna drobna dziewczyna … styl pensjonarka …
    a obok niej taki młody koleś … typ dres
    naprzeciwko nastolatek typ „xavier dolan”

    typ dres chce pokonwersować z pensjonarką… ej patrz jaki pedał siedzi (patrząc na dolana )
    pensjonarka milczy
    dres dalej … no patrz jaka baba … kobiety lubią prawdziwych facetów (i coś tam dalej w tym stylu)
    na to pensjonarka nie wytrzymała i się zaczęło
    ja nie wolę, wolę takich metroseksulanych jak on a nie takie małpy jak ty, a jeżeli się nie zamkniesz to przypierd..le ci tą torbą (pokazuje jaką ) wiesz ona jest bardzo ciężka …bo w środku są książki … takie coś co się czyta !!! :)

  19. ~Pawel

    Komunikacja miejska jest pełna kolorowych sytuacji. Podróżuje na trasie Otwock – Warszawa, niedawno miałem taką historię. W autobusie spotkali się maturzyści i z radością na cały głos opowiadają o przebiegu egzaminów, co kto zdał i oblał. Obok dziewczyna relacjonuje przez telefon 20 minut o tym jakie katorgi przeżyła w ambasadzie. Na koniec radosny pan który miał już chyba tego dość włączył telefon i „puścił” majteczki w kropeczki na cały głos.

    1. chomikowa

      To już takie standardy społeczeństwa. U nas i tak nie jest źle- we Włoszech czy w krajach arabskich głośne rozmowy są tak głośne, że rozmowa telefoniczna może przypominać pyskówkę ;-)

  20. ~aaa

    Wiecie co mnie wkurza w transporcie publicznym? Rozmowy przez komórkę na cały głos. Wszyscy się przekrzykują, byle głośniej: ten zjadł jajka na obiad, ta ma majtki brudne a tamci mają kaca. Rozmowy przez telefon w miejscach publicznych to normalna rzecz ale proszę nie wydzierać się na cały głos.


  21. Chomiczku gratuluję!! jesteś na najgłówniejszej głównej :D :D :D
    i już widzę, że nawet jakiś hejterek płci żeńskiej się pokazał i szczeka.. szczeka.. ;)
    buzia wielka Maleńka a ja już chłodzę winko :)

    1. chomikowa

      :-) Szczeka, ale jeszcze nie tak głośno, aby jej kaganiec zakładać lub zamykać zagrodzie zwanej spamem ;-) też mam winko, ale chłodzi się na sobotę… Co nie oznacza, że Ty swojego nie możesz opróżnić- w końcu w zacnej sprawie jaką jest nasze blogowanie :-) Ściskam!


  22. Czy wy jesteście normalni? Jaką macie pewność czy osoba pobita nie była chora umysłowo? Nikt nie ma prawa bić drugiego człowieka! Wydaje się to wam zabawne? Ja jestem młodym wysportowanym i dużym facetem. Też byłoby wam tak wesoło gdybym prał po twarzach natrętne panie w tramwaju, autobusie czy sklepie? Przecież nawiedzonych wokół nie brakuje.

    1. chomikowa

      moment, MOMENT! On nie został pobity! Poza tym w pobiciu strona atakowana posiada przewagę liczebną a strona atakowana nie dąży do starcia (def. POBICIA). A nawet jak chory umysłowo, to należało czekać, aby kobieta w końcu dostała od Niego w twarz lub nie wiadomo co jeszcze? Ona Go ostrzegała! Ja też ostrzegałam. Dostał w twarz od jednej osoby, która można rzec, że się BRONIŁA.


      1. SebDem nie ładnie wklejać cudzy adres mailowy!! Skoro zabierasz głos w tej dyskusji to zrób to pod swoim adresem, nie cudzym!!
        A twoje zarzuty są co najmniej nieracjonalne. Tłumaczenie, że cham i napastnik może być chory psychicznie, więc nie należy na jego zaczepki reagować, może być usprawiedliwieniem dla każdej chamskiej napaści. Tej słownej też!! Uwierz mi, chorzy psychicznie może mają gorsze rozeznanie w rzeczywistym świecie, ale swój rozum mają, a ten człowiek swoim zachowaniem zasłużył na zdecydowana obronę dokonaną przez atakowaną Rodzicielkę Chomiczka.
        Oooo!!

        1. chomikowa

          Alicjo Kochana, Pan SebDem wpisał w swoją stronę, moją stronę i stąd to „przekierowanie” na mój blog, co oznacza jakąś tam lekkomyślność lub niewiedzę. A zarzuty faktycznie wyssane z palca, bo to może jeszcze małe dziecko jest…?

  23. ~Diabolus

    Pocieszę Szanowną Panią bo sam jestem tzw. prowadzącym tramwaj czyli nazwanym kiedyś przez jakiegoś debila motorniczym. Codziennie mam do czynienia z różnego rodzaju przygłupami zarówno rodzaju męskiego jak i żeńskiego. Jaki naród tacy pasażerowie tramwaju…

    1. chomikowa

      Ja zawsze motorniczym współczułam. To, co się naoglądają codziennie, to nadaje się na książkę.

  24. ~Gaja

    bo chamstwo należy zwalczać… siłą…a jak się nie da kulturą osobistą… :)

  25. ~Vulcan

    Świetna akcja. Brawo dla mamy:). Ja kiedyś miałem podobne zdarzenie z tym,że stanąłem w obronie jednej dziewczyny. Skończyło się na tym,że dosłownie wyrzuciłem faceta z autobusu, a kiedy próbował znowu wejść to kopnąłem go w ryj i było po sprawie. Po wszystkim zebrałem kilka miłych komentarzy od pasażerów i wysiadłem.

    1. chomikowa

      O, i trafił się tu nam prawdziwy mężczyzna. Bohater można rzec :-) Dobrze, że nie trafiłeś na silniejszego, bo różnie mogłoby się to skończyć…


  26. Jak widzę Poznań. :) Ja też… jak mieszkam tu całe życie tak nie widziałam takowej akcji. Myślałam, że to spokojne miasto. Jakiś czas mieszkałam w Łodzi, a tam w mpk nagminnie takowe zajścia były. Ale żeby w Poznaniu??? Ja sobie myślę, że musi mnie mama tego i owego nauczyć.
    PS. Czytając musiałam się nie śmiać…bo w pracy jestem ale nie dało się. Wybuchłam śmiechem jak potłuczona

    1. chomikowa

      Miało być zabawnie ;-) Ale w pracy to niebezpieczne ;-) Oj, wiem, że w Łodzi takie rzeczy są na porządku dziennym. Nie wiem które polskie miasto można by nazwać prawdziwie kulturalnym, nie wiem…

    1. chomikowa

      dziękuję, choć nie nazwałabym tego nawet artykułem ;-) Zapraszam :-)

  27. ~Lori

    Pamiętam, jak jeszcze w czasach studenckich wracałam do domu autobusem. Chwilę wcześniej kupiłam sobie przepiękny, porządnie wydany ( twarda oprawa, kredowy papier ) słownik, obok którego krążyłam jak sęp nad padliną przez ładnych kilka miesięcy, bo kosztował niemało jak na możliwości studentki I-go roku. Wsiadłam do autobusu, zajęłam jedno z wielu wolnych miejsc i oddałam się rozkoszy przeglądania mojego nowego nabytku. Moje szczęście nie trwało długo, bo oczywiście musiał się do mnie przyczepić jakiś upierdliwy osobnik. Kleił się do mnie, sapał mi do ucha, fuuuuuj! Na moje grzeczne uwagi, żeby się odczepił nie reagował, więc nie namyślając się wiele przydzwoniłam mu moim nabytkiem w czerep. Słownik nie ucierpiał ( na szczęście dla upierdliwca, bo bym mu chyba wyrwała serce i wepchnęła tam, gdzie słońce nie dociera), a natręt mógł przez jakiś czas wróżyć z gwiazd, które zapewne zobaczył. ;P

Komentowanie jest wyłączone