123 komentarzy


  1. Gdzie się podziali ci mężczyźni co zabiegali o względy kobiety. Czy wyginęli jak dinozaury?
    Przecież w takich randkach jest tyle magii, po co się pozbawiać tego. Na wszystko przyjdzie pora panowie, troszkę cierpliwości. A koleżanka nie ma z czego być dumna, chyba że jej zależało tylko na szybkim seksie.

    1. chomikowa

      Nie wiem jak było kiedyś… ale mam wrażenie, że właśnie kiedyś jakoś ludzie mieli w sobie więcej kultury, jakos bardziej szanowali siebie nawzajem…

      1. ~Kris

        Niestety to prawda, wraz ze zmianą ustroju zaczela znikac kultura osobista ale wierzcie mi dziewczyny ze ja czyli facet tez miewalem smieszne randki, gdzie nie bylo wiadomo czy smiac sie czy plakac :) Okreslacie panów dupkami no to oswiadczam z autopsji ze są i takie panie :) tylko ze nie wiem jak je nazwac a moze dlatgo ze o dziwo nie lubie przeklinac, dziwak ze mnie haha :) Ale milosci warto szukac zawsze, poki sie jej nie znajdzie… i nie zrazac sie :)

        1. chomikowa

          Ależ Kris, ja się z Tobą zgadzam w 100% :-) Znam sporo kobiet, które traktują ludzi nie tak jak powinny a potem się dziwią wielu rzeczom. Choć mam wrażenie, że kobiety mają mniej czasu (dom, dzieci) na to, żeby w życiu kombinować. Ale że kombinują, to masz rację :-)

    2. ~szczesliwy

      Drogie Panie są jeszcze mężczyźni starej daty mili i potrafiący zadbać o swą Miłość. Tylko Wy Panie na takich najczęściej nie zwracacie uwagi bo wolicie przystojnych dupków, a nie zadbanych gentelmenów

      1. chomikowa

        Przystojny gentelmen też ma sporo szans. A z drugiej strony pokaż mi mężczyznę, który nie odwróci się za piękną kobietą, która w głowie nie ma za wiele (piszę o tym w najnowszym poście).

        1. ~sony

          Czy ktoś ze odwróci się za pustakiem oznacza ze chciałby z tym kims być? Stereotyp facet = wzrokowiec, tylko drogie Panie, u Was też wygląd to podstawa. Dlaczego większość kobiet woli „przystojnych buntowników”, którzy chętnie lubią się bawić aniżeli stałych w uczuciach facetów, którzy moze nie są wulkanem emocji ale za to potrafią zadbać o rodzinę/dom i mają poukładane w głowie?

          1. chomikowa

            Ja Cię doskonale rozumiem,ale też nie do końca jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego tak jest… Podobno kobiety dlatego lubią taki typ Macho,bo biologicznie gwarantuje im to potomstwo i bezpieczeństwo fizyczne. Udowodniono nawet naukowo,że kobieta podczas owulacji szuka silnego partnera a później szuka kogoś spokojniejszego,kto zapewni jej psychiczne bezpieczeństwo… I coś w tym chyba jest. Osobiście jednak nie rozumiem kobiet,które są w zwiazku z człowiekiem,który na okrągło nimi kręci. Ja zawsze z takiego „związku” prędzej czy pózniej rezygnowałam.

    3. ~Sylwek12

      To nie jest kwestia braku takich mężczyzn. Kobiety z jednej strony chcą się czuć wyzwolone, feministycznie niezależne (są bardzo drapieżne) a z drugiej strony oczekują adoracji. Czyli w skrócie ja mogę gryźć i drapać a Ty mnie masz adorować bez względu na sytuację. Ciekawe. To tak jakby przytulać się do wygłodniałego lwa.

    4. ~Benek Havranek

      Widocznie wymarły kobiety o które warto zabiegać:)

    5. ~slowianka

      A po co ma zabiegać, jak starczą trzy piwa i dziewczyna (Magda) już złapana?
      Skoro się kobiety nie szanują lub robią się zbyt dostępne, to po co się wysilać?

    6. ~frodo

      ano podziali sie tam gdzie kobiety warte zabiegow,zalotow kwiatow itp…

  2. ~SokoleOko

    Spotyka się dwóch kumpli.
    Co tam słychać? – pyta jeden z nich.
    Aaa, bida panie… Byłem wczoraj na randce z taką jedną. Wiesz, fajna, miła, inteligentna, dowcipna… pogadaliśmy 3 godziny, poszliśmy na spacer po parku…
    Oczywiście w międzyczasie musiał jej zadzwonić telefon i oczywiście musiała odebrać…
    (tu następuje pauza na westchnięcie, pokręcenie głową i przewrócenie oczami… słychać stłumiony dwugłos „kobiety…”)
    - Słyszałem, że jakaś koleżanka namawia ją na piwo wieczorem – kontynuuje swą opowieść kolega – a że ta zerkała na mnie i nie bardzo wiedziała co ma zrobić, to zaproponowałem, że możemy wszyscy razem pójść na browara…
    - Niezła myśl, poznałbyś towarzystwo, w którym się obraca, nie musisz cały czas nakręcać rozmowy…
    - No właśnie też tak myślałem. Ale w knajpie pogadałem wypiliśmy po piwku, dwóch, pogadałem z jej koleżankami, trochę się pośmialiśmy… patrzę – a ta „moja” już o coś ma focha… Pytam o co chodzi, to słyszę, że o nic, ale oczywiście już widzę te błyskawice w oczach, zacięty wyraz twarzy…
    - Uuu, kiepsko… i co?
    - No nic, próbowałem jeszcze chwilę z nią porozmawiać, ale wiesz jak to po kilku piwach… stwierdziłem, że nic tu po mnie, a że akurat jakaś jej koleżanka miała brać taksówkę w tym samym kierunku, to poszliśmy razem… i czego się śmiejesz?
    - A bo widzę, że nie ja jeden nie mogę trafić na normalną kobietę…

    1. chomikowa

      SokoleOko, ja nie mówię, że moja kumpela jest święta- źle zrobiła odbierając w ogóle ten telefon. OD kogokolwiek. Wydaje mi się, że można wyciszyć telefon na randkę i obyć się bez psiapsiółek. Zachowała się idiotycznie (nie pierwszy raz zresztą). Owszem. Ale wiesz co powinien zrobić facet z klasą? Po pierwsze zakończyć spotkanie (tym bardziej, że trwało już ponad 3h) a jeśli już poszli razem na to piwo (bzdura kompletna), to na pierwszym spotkaniu niech trzyma łapy przy sobie to raz, a dwa jak ma klasę, to bierze od tej drugiej telefon i umawia się z nią innym razem. Przyszedł z inną, więc wyjść powinien z tą samą. Proszę Cię SokoleOko, wiesz przecież takie rzeczy, wiesz…

      1. ~SokoleOko

        No właśnie nie wiem…
        Dlaczego facet miał kończyć spotkanie? Było fajnie, miło, przyjemnie, rozmowa się kleiła… skoro miało być piwo wieczorem, to pewnie piątek albo sobota. Dlaczego, cholera, nie można chodzić po parku i gadać dalej?
        Sam kiedyś ze świeżo poznaną niewiastą przegadałem w knajpie 3h i wyszedłem śpiewając „przegadać z Tobą chcę całą noc” :).

        Trzymanie łap przy sobie… pewnie, jedna tego oczekuje, a druga uzna to za przejaw „nie podobania się” czy innego braku zainteresowania. Sam słyszałem na własne uszy od dziewczęcia, które mi minutę wcześniej odmówiło, że byłoby zawiedzione gdybym nie spróbował, więc proszę mi tu o klasie nic nie mówić :).

        Dla wielu facetów podjęcie próby kontaktu fizycznego jest czymś absolutnie naturalnym… tu widać z koleżanką mieli odmienne poglądy… bywa. Bardziej istotne jest czy po odmowie zanucił Stachurskyego (jeżeli mówisz że nie chcesz…. :D) czy uszanował.

        Wyjście z inną faktycznie jest niefortunne, choć nie da się ukryć, że jeżeli koleżanka zaprezentowała typowo kobiece podejście „na focha”, to… no ja gościa rozumiem.

        Na chłodno to się wszystko tak fajnie i prosto analizuje… szczególnie pisząc sobie spokojnie na klawiaturze… z czasem na zastanowienie, korektę, usunięcie kiepsko dobranych słów… a na randce masz jedną szansę i tysiące okazji, żeby spieprzyć całą akcję.
        I oczywiście jeżeli coś się spieprzy, to ciężko o drugą szansę…

        1. chomikowa

          Skoro to randka, to jak dla mnie nie ma mowy o wyjściu na piwo do knajpy i to jeszcze z jakimiś znajomymi, bo robi się impreza a nie randka. W ogóle do tego wyjścia do knajpy nie powinno dojść. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Do chłopaka zadzwonili kumple, bo chcieli się spotkać. On widziałam, że nie bardzo wie co ma robić (skoro jest miło, to ODMÓWIĆ), więc podziękowałam i pojechałam do domu a on się umówił z kumplami. Gratuluję.
          Co do tej dziewczyny, z którą się widziałeś i powiedziała, że byłaby zawiedziona, gdybyś nie spróbował, to ja przepraszam, ale jakoś nie specjalnie szanująca się dziewczyna… Ale taka na pewno znajdzie sobie faceta odpowiedniego, który będzie nią zachwycony. Kwestia dobrania się. Jednak uważam, że ludzie kulturalni to potrafiący utrzymać na wodzy swoje popędy na pierwszej randce. No nie wyobrażam sobie dać się obmacać nieznanemu człowiekowi :-P
          Masz też rację, że przy klawiaturze łatwo jest oceniać, ale wydaje mi się, że tam wszystko nie działo się z prędkością światła i można było podjąć jakąś racjonalną decyzję ;-) Dziewczyna zachowała się beznadziejnie, to jasne ale on też powinien zachować się inaczej.

          1. ~SokoleOko

            O rany… ja chyba nigdy nie byłem na czymś, co nazwałem oficjalnie randką.
            Kwestia podejścia…
            Jeden nastawi się na randkę i całą otoczkę okołorandkową, inny nazwie to spotkaniem na kawę i całość będzie miała dla niego znacznie luźniejszy charakter. A oni – jestem przekonany – nie użyli ani razu słowa „randka”…
            Ja wiem, „niektóre rzeczy są oczywiste…” – no właśnie nie są! Jestem przekonany, że gdyby przeszukać blogosferę to znalazłoby się sporo marudzenia, że dziewczę zaproponowało zwykłą kawę (w kawiarni, żeby nie było skojarzeń z jednym wcześniejszych wpisów), a facet przyszedł jak na randkę… i czy już nie można z facetem normalnie jak kumple spotkać się na kawie?

            Jegomość od umówienia się na piwo z kolegami może uznał, że kulturalny człowiek powinien zakończyć już spotkanie, bo trwa… x minut/godzin… sama tak stwierdziłaś w poprzednim komentarzu…
            Może nie chciał już niczego spieprzyć na tej randce i koniecznie chciał się pochwalić kumplom jaką fantastyczną dziewczynę poznał.
            A tu masz, wybranka kwituje go krótkim i ironicznym „gratuluję” :).

            Koleżanka – chciałbym przypomnieć, że odmówiła. I z tego co wiem raczej do najłatwiejszych nie należy. Samotna do dziś… a lat minęło… 6-7?

            Popędy na wodzy… z jednej strony słusznie…
            Z drugiej – facet po kilku piwach, być może po dłuższej abstynencji seksualnej… no cholera, nawet jeżeli to nie w moim stylu – rozumiem że może spróbować.
            Ważniejsze jest jak się zachowa po odmowie…

            Generalnie – ocenianie ludzi po pierwszej randce przychodzi ludziom łatwo. Ale ocenić ich PRAWIDŁOWO… to już bardzo ciężko zrobić nie znając wersji dwóch stron.
            Jest to jeden z powodów, dla których tak ciężko znaleźć osobę, z którą można sobie ułożyć życie…
            Jak patrzę na moich znajomych, którzy mają udane życie rodzinne, to… no to nie jest ten typ, który sprawi, że po pierwszej randce kobieta wyjdzie zachwycona, z miękkimi kolanami i spoglądająca na telefon co pięć minut…

            1. chomikowa

              Haha, no ja oczywiście też nigdy wprost nie użyłam słowa „randka” ani żaden facet, z którym była umówiona ;-) Ale to się przecież czuje, że skoo ludzie do siebie piszą jakieś smsy, dzwonią, umawiają na kawę czy spacer, to raczej jest to randka ;-) Gdyby chcieli umówić się na kumpelskie spotkanie to myślę, że byłoby to na zasadzie- „Zapraszam cię na grilla ze znajomymi, czy wypad ze znajomymi” . A propos- kolega z pracy po propozycji kawy onieśmielony odmówił ;-)
              Co do długości randki, to źle mnie zrozumiałeś- nie uważam, że randka powinna trwać 2,3 czy 5 godzin. Chyba nie ma reguły…? Mylę się? Ale jeśli już trwa przynajmniej 2 godziny (myślę też, że to oznacza, że jest całkiem spoko, bo jakby nie było to chyba wcześniej by się skończyło- to znaczy ja kończę niewypały po najdalej 1,5h ;-) ) i raptem pojawiają się jakieś kwestie mogące oznaczać koniec tejże randki, to chyba można ją po prostu zakończyć i umówić się na kolejny raz (choć jeśli kumple, czy koleżanki są powodem dla którego to spotkanie się kończy, to nie sądzę, żeby był kolejny raz :-P )
              Oczywiście- zgadzam się- są ludzie, którzy będą próbować za pierwszym razem wejść do łóżka, czy próbować koleżankę obmacać, ale ja do takiego grona nie należę i wydaje mi się, że nie tego typu faceta szukałabym. W ogóle to jakaś dla mnie abstrakcja…
              I tak właśnie pomyślałam, że w sumie nie trafiłam nigdy na gościa, który na pierwszej randce by pchał ręce tam, gdzie nie powinien… :-)

              1. ~SokoleOko

                Czasem do potencjalnego piwa jest jeszcze godzina, dwie… i nie wiadomo jak się sytuacja randkowa rozwinie…
                Dlatego czasem ciężko podjąć decyzję…
                A facet „pchający łapy gdzie nie należy”… no nie znam takiego, który od razu zaatakuje cyca :).
                Znawcą nie jestem, ale sam zacząłbym od ramienia/kolana/okolic pasa i obserwowałbym reakcję…
                Choć na pewno zdarzają się i odważniejsze osoby… sam zostałem kiedyś polizany (!!!) w policzek przez jakąś niewiastę :).

                A „szukanie takiego typu”… no ale jaki to typ? Wiesz tylko, że ma „szybkie ręce”… to objaw, ale przyczyn może być wiele.
                Chyba, że z góry wykluczasz każdy typ charakteru, który pozwala na próbę dotyku na pierwszej randce :).

                1. chomikowa

                  Polizany??? :-D :-D :-D Jaka była Twoja reakcja??? :-D też Ją polizałeś? :-D
                  I zaraz, zaraz- dotyk w ramię, czy złapanie w talii to nie jest objaw „szybkich rąk” ;-) To chyba tylko dyskretny dotyk..? Sama czasem na chwilę dotykam- to chyba oznacza jako- takie zainteresowanie…? Ale to tylko chwilowy dotyk! :-) Bo ja znam przypadki, kiedy zaraz chcą całować, ręce wkładają pod bluzkę itp. :-D Zaznaczam, że na szczęście na pierwszej randce mnie się takie rzeczy nie zdarzyły ;-) Ale jakbym trafiła na takiego typa, to byłaby to nasza ostatnia randka.
                  Z opowieści mojej koleżanki facet właśnie pchał się do jej całowania i generalnie był nachalny. No wiesz o co chodzi…

                  1. ~SokoleOko

                    Swojej reakcji nie pamiętam… na pewno byłem bardzo zdziwiony…
                    Już nie pamiętam która mi taki numer wywinęła, ale chyba to ta sama, która mnie koniecznie później chciała zaciągnąć do siebie…
                    W każdym razie spłoszyła zwierzynę i ranny antylop uciekł spać samotnie :).

                    No z tym dotykiem to taki pierwszy krok… najpierw dyskretnie, później dłużej, potem ręka rozpoczyna migrację ciut wyżej/niżej…
                    No i czekanie aż kobieta powie stop…
                    A może nie powie? ::)

                    1. chomikowa

                      Aaa, czyli jednak można Cię spłoszyć ;-) No popatrz… ;-)
                      A z tym dotykiem to co? A jak nie powie stop, to spoko- idziemy do wyrka, czy w jakiekolwiek inne miejsce, tak? I tak się zastanawiam- wtedy przy polizaniu się spłoszyłeś, a w sumie sam dążysz do tego samego, tylko może dyskretniej ;-) Mylę się…?

                    2. ~SokoleOko

                      Czy Ty mnie aby nie próbujesz tu spowiadać? :)

                      Jeżeli kobieta nie powie „stop” – wszystko zależy od tego do jakiego stopnia posunęła się sprawa bliskości cielesnej. Do pewnego momentu można się wycofać. Później już nie wolno.
                      To tak jakby rozpalić faceta i tak go zostawić… myślę, że panowie zgodzą się ze mną, że jest to absolutnie paskudne i że tak robić nie wolno ;).

                      A z tym moim dążeniem – proszę mi tu nie imputować rzeczy, których nie powiedziałem i nie zrobiłem… :).

                    3. chomikowa

                      Alez ja Ci niczego nie imputuję! Ja się tylko staram czytać ze zrozumieniem ;-) Ale okej- rozumiem i już Cię nie próbuję spowiadać ;-)
                      Z tym rozpalaniem to ja też się zgadzam- jak już się zaczęło za zgodą obojga, to wycofywać się nie powinno ;-)

                    4. ~SokoleOko

                      No to tylko przypomnę kluczowe stwierdzenie „znawcą nie jestem” i tryb przypuszczający „zacząłbym” :).

                      Szczerze mówiąc – po zrobieniu przeglądu moich podbojów wyszło, że takich przypadków „próbowania czy się uda” było w moich przypadku sztuk dwie.
                      Obie odmowne :).
                      Rany… jestem beznadziejny, teraz będę miał przez Ciebie traumę :).

                    5. chomikowa

                      Dobrze, dobrze- „nie znawco” ;-) I jak to traumę?- przeze mnie? :-D To że się nie udało, to tylko zależy od typu kobiety a że dwa razy… dla mnie AŻ dwa razy ;-)
                      beznadziejny…? W tej kwestii nie szalałabym z oceną własnej osoby ;-) Mój kolega z pokoju- Maczo opowiadał mi o swoim koledze, który na imprezie bardzo często podchodzi do kilku kobiet i jasno i wyraźnie proponuje seks. Od kilku dostanie w pysk, inne go wyśmieją ale nie ma wieczoru, żeby nie trafiła się jedna chętna. Jest więc i tak chłopak na plusie każdego wieczoru ;-)
                      Wszystko zależy od ilości prób ;-) W końcu trafi się na to, czego się oczekuje…

                    6. ~SokoleOko

                      Beznadziejny, bo 0% skuteczności :).
                      A że to kwestia ilości prób… wiem, ale tu jeszcze trzeba znaleźć taką, z którą się jest gotowym pójść do łóżka… a jakoś nigdy nie byłem wyznawcą zasady „potwór – nie potwór…” :).

                      A tego „kolegę” to chyba wszyscy znają jako znajomego znajomego, albo kolegę kolegi… Anegdota powtarzana w najróżniejszych wariantach… czy ma w sobie ziarno prawdy – nie będę wnikał :).

                      Czy to jest AŻ? Biorąc pod uwagę od ilu lat przejawiam zainteresowanie płcią przeciwną, ile było potencjalnych „ofiar” i sytuacje, w których „próby” nastąpiły – powiedziałbym że ZALEDWIE…
                      Ale oczywiście masz prawo oceniać moje zachowanie po swojemu ;)

                    7. chomikowa

                      Hahah, wiesz SokoleOko- mistrzem w jakiejś dziedzinie można stać się dopiero po „iluś-tam” próbach i doświadczeniu, więc jeszcze nic straconego ;-) Może jeszcze będzie o Tobie głośno ;-)

                  2. ~SokoleOko

                    Skoro jest powiedzenie „nigdy nie mów nigdy” – nie wykluczę takiej ewentualności :).
                    Jak usłyszysz kiedyś o agencie CBA o pseudonimie SokoleOko, który ma niebywałe sukcesy w podbojach sercowych – będziesz mogła sobie pogratulować. Na przykład przed lustrem, słowami „stworzyłam potwora” :).

                    1. chomikowa

                      Hahaha… Mam jednak nadzieję, że w tym kontekście nie będę słyszała o SokolimOku ;-)
                      I nie zrzucaj tu na mnie TAKIEJ odpowiedzialności, ja Cię proszę, bo nie będę spać po nocach! :-P

          2. ~Kris

            Jeszcze jedno, zgadza sie, jak facet jest zainteresowany kobietą to… po co mu jej przyjaciolki? To albo sie konczy spotkanie by Ona mogla isc na spotkanie z kolezankami albo jesli Ona jest zainteresowana nim to przeklada spotkanie z kolezankami i dalej z nim gada…. ale faktycznie kazdy moze myslec inaczej, i facet i kobieta wiec oboje macie troche racji….

            1. chomikowa

              Właśnie Kris! Uważam, że powinno być tak jak ty napisałeś- oboje nawalili. OBOJE w tym wypadku.

      2. ~Rysiek

        Słuchaj Chomikowa,
        tak z ciekawości – umówiłaś się z Sokolim Okiem na randkę,
        bo bardzo fajnie Wam szło ?

        1. chomikowa

          A widzisz powodzenie takiej randki? Bo nie jest wykluczone, że moglibyśmy całe „spotkanie” bo słowa „randka” się nie używa ;-) ciężko przedyskutować ;-)

  3. ~Piękny Maryjan

    Po dwóch piwach nachalny? Jakąś słabą głowę miał :D.
    Ale tak prawdę mówiąc, wersja Sokolego Oka jest też wielce prawdopodobna :).
    A odbieranie telefonów od znajomych w trakcie randki jest zdecydowanie in minus. Te kilka godzin można chyba bez psiapsiółek (czy też kolegów, jeśli o mężczyzn chodzi) wytrzymać, szczególnie, że można było krótko uciąć temat i skończyć rozmowę. Albo przed randką wyciszyć telefon :>.

    1. chomikowa

      Hahaha. Prawda, że słabą? Ja po dwóch piwach to już zasypiam ;-) Maryjanie, już omówiłam z SokolimOkiem sytuację. Dziewczyna zachowała się beznadziejnie odbierając ten telefon a on beznadziejnie wychodząc z inną laską. Zresztą w ogóle to ich wspólne wyjście do knajpy to jakaś porażka… ;-)

      1. ~Piękny Maryjan

        Poczytałem Waszą wymianę zdań :). No i oboje macie trochę racji.
        No tak, na randce (a chyba tak można nazwać ich spotkanie) pewne zasady powinny obowiązywać. Zapoznawać znajomych można trochę później (wypadałoby się najpierw samemu trochę lepiej poznać), w takiej sytuacji jak u Twojej koleżanki stwarza się niezręczną atmosferę, nawet w przypadku przedstawiania tej drugiej osoby swoim znajomym – czy jako chłopaka/dziewczynę (ale po jednej randce? chyba niekoniecznie) czy jako kolegę/koleżankę (ale wtedy druga strona może niezbyt dobrze to odebrać).
        Oboje się beznadziejnie zachowali, więc sędzia powinien odgwizdać remis i dogrywkę, ewentualnie rzuty karne :P.

        1. ~SokoleOko

          Chyba, że kolega się faktycznie wspomagał niedozwolonym dopingiem w postaci chętnej koleżanki…
          Wtedy dyskwalifikacja, nie ma co robić dogrywki :).

        2. chomikowa

          W ich przypadki ani karnych ani dogrywki myslę, że nie będzie ;-) najlepiej jeśli oboje udają, że się nie znają ;-) I chyba tak właśnie będzie. ja wiem, że Ona się do niego nie odezwie a jeśli On się do Niej odezwie, to jest kretynem do kwadratu ;-)

            1. chomikowa

              Oj, nie przeceniajmy tak możliwości piwa ;-) ja wiem, że to super trunek, który pomaga w życiu, ale gdyby był aż taki świetny, to nie byłoby związków i dzieci a co za tym idzie jakiegoś tam przyrostu naturalnego ;-)
              ja wiem, że kobiety potrafią zycie uprzykrzyć, wiem… ale mężczyźni też nie są aniołami wcielonymi ;-)


  4. Dużo jest niestety takich nachalnych facetów, ten od Twojej koleżanki nie jest niestety żadnym wyjątkiem… Ale tutaj to oboje mieli głupkowate zachowania momentami… :P

    1. ~chomikowa

      Oboje,wiem. Ja Jej wcale nie usprawiedliwiam,ale facet też brak klasy pokazał. Kompletny brak…

  5. ~Pani S.

    Człowiek czyta, czyta i myśli, że u niego to już tylko stabilizacja i takie tam… Nudy! Żadnych nieudanych randek, żadnych zaskoczeń, żadnych zawirowań miłosnych… Aż mi w gnatach zaskrzypiało. :)

    1. chomikowa

      Wiesz Wiedźmo… nie znasz dnia ani godziny, kiedy nudne i ustabilizowane życie może się przewrócić do góry nogami ;-) Wtedy to jest jazda bez trzymanki ;-)


  6. a może i lepiej, że wyszło jak wyszło. faktycznie, skoro po dwóch piwach już się wziął za inną, to lepiej, że jednak koleżanka telefon odebrała i się spotkali teraz a nie po kilku miesiącach czy latach…

    1. chomikowa

      No więc właśnie- lepiej teraz, niż później choć szkoda, że w ogóle…


  7. Czyżby było aż tak źle, że nie ma już porządnych facetów? Mam nadzieję, że wśród tłumu buraków, są jeszcze jakieś perełki. Może jest ich niewielu, ale są:)
    A alkohol to tylko wymówka. Silna czy słaba głowa nie ma żadnego znaczenia. Jeden będzie erotomanem po 1 piwie, a inny ascetą i prawiczkiem po 10.
    Pozdrawiam:)

    1. chomikowa

      Prawda? A jak wiesz, że po alkoholu zachowujesz się nieodpowiedzialnie, to NIE PIJ do cholery…
      Pewnie, że są jeszcze perełki na tym świecie :-) Nawet znam jakieś tam perły :-) Tylko jest ich niezmiernie mało a poza tym na randki te perły już nie muszą chodzić…
      Pozdrawiam również:-)

      1. ~Cynix

        Perly nie sa w cenie, kobiety traktuja takiego osobnika z cala ludzka bezwzglednoscia.

        Zgodnie z rozwojem naszej cywilizaci, zycie przyspiesza jak i wymagania ludzi: wszystko musi byc na teraz a nawet na „wczoraj” … czyli jest zapotrzebowanie na „facetow jednorazowych” na tej planecie.


  8. Niezła dyskusja tutaj rozgorzała i trzeba przyznać, że Sokole Oko świetnie przedstawił sytuację z męskiej strony, za to Chomiczek cudownie bronił kobiecej przedstawiając swoej racje :)
    A mnie i tak najbardziej spodobało się to, że nie tylko ja trafiam i jak to ładnie napisał Chomiczek : ” nie tylko ja przyciągam
    a) nieudaczników życiowych
    b) rasowych dupków”
    I to jest dla mnie niezwykle pocieszające i jakieś takie budujące ;)

    1. chomikowa

      Właśnie Cię szukałam i już zaczynałam się martwić! :-)
      Prawda? jak to fajnie móc w czyimś nieszczęściu znaleźć odrobinę swojego szczęścia ;-)
      A odnośnie dyskusji, to już odrobinę mnie ona wymęczyła ;-)ale do jako-takiego konsensusu chyba doszliśmy ;-)


      1. jesteś kochana, że się martwiłaś :)
        I święte to słowa , bo nic tak nie cieszy jak świadomość, ze nie tylko ja tak trafiam :)
        q….a mać !!

        1. chomikowa

          Już myślałam, że coś z tą Twoją ręką i dlatego Cię nie ma…
          Widzisz, Alicja- w każdym wieku jest ciężko o kogoś przyzwoitego ;-)


  9. No właśnie, przeczytałem część komentarzy i nie doczytałem się, że Magdzie, czyli jednej z koleżanek, to sytuacja odpowiadała, zarówno facet, jak i jego podejście.
    Widać do siebie nie pasowali, albo podejście im nie pasowało. Komunikacja międzyludzka czasami siada. Oczekiwali różnych rzeczy. Ona może o nim powiedzieć, że był chamem, bo nie umiał trzymać łap przy sobie. On może o niej powiedzieć, że ona jakaś dewotka ;) A w sumie, to jakby facet nie próbował, a ona by chciała, to by wyszło, że jakaś niedorajda, z tego faceta, bo się nie domyślił, że tu już i teraz, a nie za miesiąc ;)
    Ciekawe, jak się to dalej potoczyło.
    Pozdrawiam :)

    1. chomikowa

      No następny mi tu gada, że jakby facet na pierwszej randce nie spróbował, to byłby niedorajdą! :-P No naprawdę tak uważacie?????? Nie wiem, mnie się nigdy nie zdarzyło, żeby facet, którego ledwo znam próbował się do mnie dobierać… Nawet pocałować mnie ani jeden na pierwszej randce nie próbował! No może jeden, ale znaliśmy się przed randką już kilka ładnych tygodni ;-) I chwała! No BŁAGAM Was… yellowish, pierwsza randka to do czegoś zobowiązuje nooo.
      A odnośnie Magdy, to dziewusia trafiła na takiego, który do niej pasuje. Ale szczerze wątpię, żeby cokolwiek im z tego wyszło, bo oboje jak dla mnie aspirują na „w sam raz na raz” ;-)


      1. Myślę, że to zależy od obu stron. Skoro Ty uważasz, że facet nie powinien na pierwszej randce nic robić, to chyba nie znaczy, że tak jest w każdym przypadku ;) Pewnie zależy od wychowania i otoczenia, w którym się żyje.
        Po drugie, to może facet tego nie traktował jako romantycznej randki, może po prostu pomyślał, że może być miło i że dziewczyna ma ochotę na coś więcej. Gdyby tak nie myślał, to pewnie by nie próbował.
        Często mnie bawi zarzucanie drugiej stronie, że nie jest taka, jaką sobie człowiek wymyślił ;) Może on po prostu szukał takiej Magdy i spoko, a Twoja koleżanka kogoś innego, kto wie, ja nie wiem.
        Tak sobie poszukałem w internecie, pierwszy link:
        http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=634882
        „Teraz ani pocałunek, ani nawet seks na pierwszej randce nie jest mi obcy, wszystko zależy od faceta i od tego, jak dobrze się rozumiecie. Wszystkie chwyty dozwolone, dopóki nie robisz nic wbrew sobie. „

  10. ~Phoenix(L)k

    Hmm… ciągle się zastanawiam, czemu to dupki przyciągają do siebie dziewczyny, zaś normalni faceci są dla nich niewidzialni…

    1. ~chomikowa

      Jak się będziesz ciągle nad tym zastanawiał,to życie sobie zatrujesz. Zauważ, że moja koleżanka z wpisu jakoś z tym gościem nie chciała mieć do czynienia. A ta druga to tylko jest na jeden raz.

      1. ~Phoenix(L)k

        Pytanie z gatunku filozoficznych. Co bardziej zatruje życie?? Myślenie o tym, że dziewczyny nie chcą się ze mną spotykać, czy kolejne zaproszenia na kawę, które pozostają bez żadnej odpowiedzi?? Właśnie – nie mówię o zaproszeniach, na które druga strona mówi „Sorry, ale nie jestem Tobą zainteresowana”, tylko o takich, które nie wiadomo nawet, czy dana osoba je otrzymała… W końcu wiadomo, że kilkukrotne powiadomienie dziewczyny o koncercie (o którym ona sama wcześniej mówiła) drogą sms, fb, mail i gg nie jest w 100% pewną metodą…

        1. ~Barbara

          Po prostu jesteś mało ciekawa osobą. Jeśli dziewczyny omijają cię dużym lukiem to jakas przyczyna musi w tym być. Nawet koncert ulubionego zespołu nie był w stanie zachęcić dziewczyny do pójścia z toba gdziekolwiek. Zamiast się skarżyć na necie weź zrób uczciwy rachunek. Bo założę się ze taki „normalny” to ty jesteś wyłącznie we własnych oczach.

          1. ~Phoenix(L)k

            Robię uczciwy rachunek… Mam nadwagę… Hmm… to wszystko?? Cały dowcip polega na tym, że nie wiem, czemu mnie olewają…

          2. ~Phoenix(L)k

            Ciąg dalszy rachunku… Nie piję, nie palę, staram się przy kobietach nie używać „ministerialnego” języka, jestem przy nich, gdy chcą się wygadać… Masz rację – nie jestem normalny

            1. chomikowa

              Phoenix, Ty mnie poczytaj. Ja Ci dam dobrą radę a nawet dwie rady. Po pierwsze za bardzo się starasz, za bardzo chcesz i to czuć. Czuć po prostu desperację. Facet! Ty się ciesz życiem a jak ma być kobieta, to będzie. A Ty się użalasz nad sobą, nad życiem. Wrzuć na LUZ! Kobiety chcą mieć facetów przy sobie. Facetów, którzy nie tylko wysłuchają, ale wezmą życie w garść. Nie tylko życie, ale kobietę wezmą w garść. Nie użalaj się nad sobą, tylko czekaj cierpliwie. Wiesz jaka była jedna z najgorszych randek w moim zyciu? Wtedy, gdy widziałam desperację faceta. Robił wszystko, żebym tylko chciała się z nim umówić na drugi raz. WSZYSTKO. Był tak cholernie miły, że aż mnie mdliło. Bo ja widziałam, że on nawet mnie dobrze nie zna a już by chciał rodzinę ze mną zakładać. Był po prostu zdesperowany a nie ma nic gorszego, niż zdesperowany facet, czy zdesperowana dziewczyna. Wrzuć na luz. Proszę Cię :-)

              1. ~SokoleOko

                Brawo Chomikowa…
                nic dodać, nic ująć.

              2. ~Phoenix(L)k

                Wrzuciłem na luz… Powiedziałem sobie, że – jak dziewczyna ma ochotę się ze mną spotkać – to niech sama wykaże jakąkolwiek inicjatywę…

                I tak czekam i czekam…

                A co do randek… Odkąd skończyłem 18 byłem na … hmm… 10?? Mniej więcej tyle spotkań można tak określić… Niezły wynik jak na 14 lat…

                napisz do mnie na maila to coś Ci wyślę

                1. ~Phoenix(L)k

                  Dzięki za chęci… Ale jak widzę, że dziewczyna, która kiedyś coś do mnie czuła, po 2 latach bycia samotną matką woli pójść do łóżka z byle pijakiem niż pójść ze mną na kawę… Albo inna, której przez 2 lata doradzałem (JAKO JEDYNY) zakończenie jej nieudanego związku, a ona potem mówi, że jestem dla niej tylko przyjacielem… a ona się zakochała w jakimś rozwodniku…
                  Po takich sytuacjach może człowieka najść myśl – w czym oni są lepsi ode mnie?? Co powoduje, że byle pijak idzie z moją znajomą do łóżka, a ona – wiedząc, iż w tej kwestii mam już SIEDEM lat przerwy – jak jest wolna, to nie chce się ze mną spotkać??

                  Nie – nie zaryzykuję jednorazowej przygody – oddałem już 8,1 l krwi i nie chcę na tym skończyć…

                  Co powoduje, że dziewczyny zwracają się do mnie z każdym problemem – nawet tym najbardziej intymnym – a jak się ze mną spotykają, to tylko po to, by się po raz kolejny wyżalić na swojego obecnego faceta… ale go nie zostawią, bo kto je takie pokocha?? Na dość wyraźnie stwierdzenie, że mnie na niej zależy – „Dzięki Łukasz, jesteś moim najlepszym przyjacielem… ale tylko to”??

                  „Łukasz, wiem, że chcesz pójść ze mną do łóżka, wiem, że nie traktujesz mnie jak jednorazowej przygody i mogę na Ciebie liczyć… ale nie zrobię tego z Tobą, bo wolę poszukać facetów po czatach niż dać Ci szansę na zmianę Twojego nastawienia do moich dzieci – i dlatego się z Tobą nie spotkam… no, chyba że znowu będę potrzebowała się wyżalić na kolejnego faceta”

                  1. ~Phoenix(L)k

                    Jak się staram – olewają mnie. Jak przestaję – dowiaduję się, że kogoś znalazły… Ale jakbym zadziałał, to dałyby mi szansę…

                2. chomikowa

                  Ja Ci mówię Facet, Ty się nie użalaj nad sobą, tylko ŻYJ. Jak chcesz iść na więcej randek, to zaloguj się jakimś portalu internetowym- tam szybciej kogoś spotkasz i na pewno umówisz się na więcej randek. Tylko się nie UŻALAJ, bo odstraszysz każdą kobietę. A mój mail jest podany na głównej stronie. Każdy może do mnie napisać w każdej chwili.

                  1. ~Phoenix(L)k

                    Jestem na portalu randkowym… Wstawiłem tam fotkę, więc odpowiedzi zero…

                3. ~SokoleOko

                  No dobra…
                  1. To znany paradoks… kobiety nie pójdą do łóżka z przyjacielem, bo boją się, że wtedy przyjaźń się skończy.
                  A właśnie tego pójścia do łóżka brakuje, żeby coś większego mogło się z tego zrobić.

                  Jeżeli chodzi o „przyjaciółki” – sprawa jest skomplikowana o tyle, że samo pójście na kawę nie wystarczy. Musisz zaproponować coś innego. To musi być coś nie zobowiązującego, gdzie będzie można wypić wino, pogadać i podjąć próbę dotyku/pocałunku…
                  Z przyczyn oczywistych rodzinny piknik z dziećmi potencjalnej niewiasty – odpada.

                  Ogólnie – Chomikowa dobrze mówi – nie użalaj się nad sobą, nie licz że jakakolwiek niewiasta „poleci” na to, że od 7 lat nie miałeś innej albo że się kobiety nie chcą z Tobą spotykać…
                  Już prędzej będą chętne jeżeli chodzi o żonatych facetów – ten ma przynajmniej znaczek jakości na palcu :).

                  A to, że idą z byle kim do łóżka a nie z przyjacielem potrafi wkurzyć, wiem po sobie :).
                  Nie są lepsi, ale mają urok nowości i nie ma ryzyka, że się straci przyjaciela.
                  Też tego nie rozumiem, ale nie trzeba rozumieć, żeby wyciągnąć wnioski. Chomikowa też facetów nie rozumie, a potrafiła zrobić z siebie słodką idiotkę i coś-niecoś ugrać :).

                  1. chomikowa

                    ;-) SokoleOko :-)
                    To ja jeszcze dodam, że jeśli kobieta przyjaźni się z facetem ładny kawał czasu, to znaczy, że po prostu nie chce z nim być, bo nie jest dla niej wystarczająco atrakcyjny pod wieloma względami. Coś na zasadzie „Nie wyszło nam w związku, więc proponuję przyjaźń”. Dlaczego ja się przyjaźnię z moim najlepszym kumplem? Bo facet do związku się NIE NADAJE :-P Gdyby się nadawał, to pewnie bylibyśmy już wiele ładnych lat ze sobą ;-)

                    1. ~SokoleOko

                      Kupa prawda, Chomikowa :).
                      Pewnie, kobieta będzie mówić „nie ma chemii”, „jest dla mnie za grzeczny”…

                      Niestety normalne, „nudne” życie ma z czasem randek i motyli w brzuchu mało wspólnego… I często to właśnie przyjaciel nadaje się do tego, żeby to z nim się związać (choćby właśnie dlatego, że można na niego liczyć). Tyle, że kobiety boją się spróbować. Bo faktycznie, nie ma pioruna, rozstępujących się niebios i głosu „to jest Twój facet wymarzony, w którym masz upodobanie”. A i jest ryzyko, że związek nie wyjdzie, ludzie się pokłócą i nie będą chcieli na siebie patrzeć.

                      Jasne, są przyjaciele nie nadający się. Ale wiem, że są i tacy, którym wystarczy dać szansę.

                      Ale to facet musi stworzyć sytuację i próbować, próbować, próbować… a nie użalać się i próbować wziąć kobietę na litość :).

                    2. chomikowa

                      „kupa prawda” a jednak poniekąd się ze mną zgadzasz :-P Nie można generalizować, że kobieta boi się spróbować… Jakby chciała, to pewnie by spróbowała. Sama też próbowałam. I właśnie wyszło tak, że nie mam ani kumpla ani narzeczonego :-P Ale chciałam, więc próbowałam.
                      i na litość nie ma co brać kobiety. Oj, nie ma. Bo na litość to się bierze kogoś, kto zbiera pod kościołem pieniądze a nie miłość.

                    3. ~SokoleOko

                      A taki bulwers mnie dopadł jak przeczytałem „po prostu” :).
                      Toć to nie są proste sprawy!

                      Jak kobiecie zależy to inna bajka… Z takim przypadkiem się nie spotkałem, więc się nie będę wymądrzał :).

                    4. chomikowa

                      Ojej, nie przypuszczałam, że takich lapidarnych stwierdzeń będziesz się „czepiał” ;-)
                      Dobra- uważam, że jezeli ludzie się przyjaźnią i coś jednak do siebie czują a przez ten dłuższy czas (bo zakładam, że przyjaźń skoro jest przyjaźnią, to trwa już jakiś czas) żadne z nich nie dało wyraźnego sygnału, że chcą aby coś więcej z tego było, to są cip*** „nieszczęściami” :-P i tylko czas marnują na „marzenia”, że coś może z tego będzie. I potem tacy ludzie budzą się będąc dobrze po 30-stce z ręką w nocniku. Życie jest jedno i jest krótkie.

                    5. ~SokoleOko

                      No jak nie wysyłają sygnałów, to jasne.
                      Ale często facet wysyła, a kobieta oczekuje motyli w brzuchu i parady atrakcji.

                      A później płacze przyjacielowi w rękaw, bo kolejny „wymarzony” okazuje się być dupkiem.

                      W takiej sytuacji jak się kobiety nie pocałuje, a jeszcze lepiej nie zaciągnie do łóżka – nie dostanie się szansy.

                    6. chomikowa

                      „parady atrakcji” :-D
                      Wiesz… fajnie jest poczuć motyle w brzuchu… Ale widzisz- trzeba czasem zaryzykować- czy pocałunkiem, czy zaciągnięciem do łóżka. Jak się dała, to może coś z tego będzie.

                    7. ~SokoleOko

                      Wiem, że fajnie…
                      Ale jak mawia stare góralskie przysłowie „nawet bez motyla… dobry mąż się opyla… hej!” :).

                    8. ~Phoenix(L)k

                      Próbuję, próbuję i próbuję… 3-4 lata ponawianych co jakiś czas prób to chyba wystarczająco dużo – no nie??

                    9. ~SokoleOko

                      O rany… to próbuj dalej, tylko inaczej :).
                      A w międzyczasie próbuj z innymi. Chomikowa dobrze mówi – załóż konto na jakimś portalu randkowym i atakuj. Jak słyszę jakie tam się trafiają przychlasty, to – przynajmniej w teorii – powinieneś się pozytywnie wyróżniać.
                      Powodzenia!

                  2. ~Phoenix(L)k

                    Zaproponować coś innego?? Szkoda, że koncert/kino/kręgle/spacer odpadają – na takie zaproszenia nie dostaję żadnej odpowiedzi

                    1. ~SokoleOko

                      No to dostajesz czytelne sygnały, że nie.
                      Przyjmij to na klatę i idź przez życie dalej.
                      I tak, masz prawo powiedzieć, że przyjaźń z nią jest dla Ciebie za trudna.

                    2. chomikowa

                      Dokładnie! Dostajesz jasne sygnały, że NIC Z TEGO NIE BĘDZIE. Przyjmij to na męską klatę i szukaj innej kobiety. Aż trafi się TA JEDYNA :-)

                    3. ~Phoenix(L)k

                      szukam innych kobiet – ale one nie raczą w ogóle się do mnie odezwać…

                      A co do naszego chomiczka – chyba jednak mieszkamy za daleko od siebie;)

                  3. ~Phoenix(L)k

                    Nie ma obawy, że się straci przyjaciela… Chyba, że ten przyjaciel będzie miał dość… A potem da się ubłagać, by było jak kiedyś, bo ona nie chce tracić przyjaciela przez chwilę głupoty, a on… nie chce tracić jedynej dziewczyny, która czasem pierwsza do niego pisze

                    1. ~SokoleOko

                      Znajdź inne, które będą się do Ciebie odzywały.
                      Trzymasz się kurczowo tej jednej jak kobieta tkwiąca w nieudanym związku, bo „kto ją teraz zechce”…
                      Tyle, że Ty gorzej, bo nawet w związku nie jesteś.

                      Słusznie, że próbujesz – nawet widziałem, żeś Chomikową namawiał, choć to akurat ten typ, który tak łatwo na randkę nie pójdzie.

                      Próby są, to już dobrze.
                      Teraz tylko trąba do góry, uśmiech, koniec z użalaniem się na baby/świat i próbuj dalej.
                      :).

                      Chomikowa – wybacz osobistą wycieczkę… możesz śmiało usunąć :).

                    2. chomikowa

                      :-P :-P :-P
                      delikatnie zedytowałam :-P
                      ja łatwo na randkę nie pójdę? Pójdę, tylko zależy kto proponuje ;-)
                      SokoleOko, może Ty kącik porad założysz? :-P

                    3. ~SokoleOko

                      :).
                      Jasne, szczególnie aktywny będę w wątkach dotyczących seksu :D.

                      Ale ostrzegam – pieruńsko drogi jestem… dzisiaj tylko promocja, więc pytajcie drogie dzieci :).

                    4. ~Phoenix(L)k

                      My tu gadu gadu, a chomik na głównej;D Poza tym – wysłałem Ci maila…;>

  11. ~Kamilek

    Jako facet musze napisać to samo – dotyk powinien być, bo sztuka jest zaryzykować i poradzić sobie z odmową. Gorzej jak kobieta jest dziewczynką, która nie mowi wprost, a oczekuje bardzo duzo. Po 1 randce skreslac za takie rzeczy? To sobie dziewczynko sama kłody pod nogi rzucasz, bo tego czlowieka nie znasz, a jedno zachowanie o niczym nie swiadczy. Nie łapał za piersi, wiec to nic takiego. Pocałunek moze byc, wszystko zalezy od tego czy kobieta chce sobie pograc niedostępną (głupota) czy nie. I tak kazdy wie po co są randki i do czego sie na nich dąży. Nie po to by rozmawiac 24/24 o pogodzie i gwiazdach.

  12. ~Facet z gory

    Przede wszystkim drodzy mili, są faceci którzy są dżentelmenami i zabiegają o względy kobiet ale!
    Jeśli kobieta niszczy facetowi życia zamienia je w piekło, mówie o prawdziwym piekle a nie jakiś dyrdymałach jak się czyta co po nie którzy mają i płaczą. Też nie mają lleko ale inni mają przej***ne na całej lini. Nie opisuje sytuacji żeby nie dawać pomysłów jak komuś niszczyć życie.
    Więc meritum tego wszystkiego, że facet po zniszczeniu psychicznym przez kobiety/kobiety stanie sie zgorzkniały i trzymający je na krótko tylko po to aby się zabawić iść raz czy dwa do łóżka i tyle!
    Żadnej miłości, żadnych zobowiązań, z prawdziwego księcia którym kiedyś był staje się zwykłą pospolitą świnią jakich nie mało.

    I prawda jest taka drodzy mili że ten świat jest zły i był zły, trzeba akceptować to jak jest…

    1. ~Normalnie niemoralny

      A teraz weźcie sobie faceta. Nie poprawnego romantyka, ale lubiącego ciepło drżącego kobiecego ciała. I doo…pa. Z jednej strony szanuje kobiety i bywa nieśmiały. Z drugiej strony, czasem lubi szybki seks bez zobowiązań, ale tu … jest schizo … nie zwiążę się z dziewczyną, o której względy nie musiał powalczyć.

      O matkę mojego pierwszego dziecka walczyłem nie zbyt długo. Ale to stare czasy i luźne pankowskie środowisko. Byliśmy ze sobą 15 lat ( para – 2 lata, małżeństwo 13 lat), do dnia, gdy przy kolacji, którą sam zrobiłem (generalnie uwielbiam gotować, uwielbiam też grzebać przy samochodach), kiedy podsumowaliśmy nasze życie i … dół, który oboje zaliczyliśmy. Postanowiliśmy się rozstać, mając 12-letniego syna. To była porażka. Ja nie chciałem żyć tak jak ona (przepraszam, ale jej widzenie życia, aby starczyło do pierwszego mnie nie łapało, dlatego mieliśmy dużo więcej, choć chyba za dużo czasu poświęciłem zarabianiu, a nie rodzinie). O drugą Panią mojego życia walczyłem długo. Buziaki były o pierwszej randki, ale nic więcej. Taka piczka zasadniczka, frywolnie mówiąc. Potem były delikatne pieszczoty, zabawy… Długo to trwało, około roku. Się zakochałem, wiedziałem, że ona też. Czasem zachowywała się jak napalona lwica … Ale … Zawsze stopowała. Aż przyszedł dzień, który trudno mi zapomnieć. Mieszkałem sam od dłuższego czasu. Zaprosiłem ją na sylwestra. To był nie zapomniany sylwester… Ja miałem 35 lat, ona 29. Po jej zachowaniu, pieszczotach, które sobie wcześniej dawaliśmy, rozmowach o życiu, o seksie … nigdy nie powiedziałbym, aby była dziewicą … A była. Dla mnie był to szok. Czasem dziewczyny wyglądające na … hmm … nie trudne, zaskakują.
      Ale … to była naprawdę wielka miłość w moim życiu. Walczyłem i zdobyłem … na 7 lat. Dzisiaj mym 3-letniego synka, 2 letnią córeczkę, diabełki moje kochane, ona żyje w domu, który kupiłem i który spłacam (poprzez ogromne alimenty dla dzieci, bo ona nie pracuje), a ja żyję sam, w wynajętym mieszkaniu.
      I powiem szczerze. Nie chcę już walczyć o następną miłość. Nie mam siły. Jak coś się przyplączę do łóżka, to rano zrobię jej śniadanie do łóżka, francuskie, angielskie, ale sorki, po śniadaniu niech opuści moją samotnie.

      1. chomikowa

        Nie dziwię Ci się. Po tylu przejściach też bym wolała zostać w mojej samotni. Coś się nie udawało, coś zawiodło. Zdarza się. Rozumiem i mi przykro. Mam tylko prośbę- stawiaj sprawę jasno, zanim pójdziecie do tego łóżka. Bo może się trafić dziewczyna, która się zakocha (może nawet nie będzie chciała) i może ją czekać bardzo duże rozczarowanie. Stawiaj sprawy jasno.
        Pozdrawiam i życzę mimo wszystko szczęścia!

  13. ~tomcio

    Kompletnie nie rozumiem czegoś takiego jak odbieranie telefonów i umawianie się w towarzystwie aktualnego rozmówcy na inne spotkanie. Nie chodzi tu o randki ale nawet zwykłe spotkania. Można odebrać i powiedzieć, ze się oddzwoni później, gdyż jest się bardzo zajętym lub jest się na spotkaniu. Ludzie potrafią tak robić na spotkaniach służbowych ale na towarzyskich już nie. Skoro np. życie prywatne dla większości jest ponad zawodowym to dlaczego mniej szanuje się osobę z którą się spotka prywatnie niż tą ze spotkania służbowego.
    Nie będę już oceniał ludzi w kategoriach dalszej części tej historii, bo to nie ma prawa zajść. Traktuj innych jakbyś sam/a chciałbyś być traktowanym i nic poza tą miarę. Niech ludzie nie oczekują wielkich emocji jeśli w drobnych sprawach nie potrafią okazać odrobiny szacunku. Chcą być luzakami i tak traktują wszystko wokół to i ich emocje będą luzackie. Ot całą prostota ludzka :)

    1. chomikowa

      Zgadzam się, oczywiście- oboje nawalili pod względem zasad savoir vivru. A reszta, coż…

  14. ~ruda_zoska80

    Przeczytałam historyjkę, zapoznałam się z komentarzami.
    Historia banalna. Szkoda, że powtarza się nam w zyciu, co krok.
    Komentarze, prawdziwe. Wyraźnie widać podział na damski i męski punkt widzenia.
    Bardzo zainteresowała mnie opinia SokolegOka. Chociaż raz, realistycznie przedstawiony męski punkt widzenia.
    Chciałabym by, choć jednej nowoczesnej, niezależnej, „tymczasowej singielce” otworzyły się oczy… :-)
    Randka -nierandka. Spotkanie – impreza.
    Scenariusz randki…. co to wogóle jest?
    Wypada – nie wypada…?
    Nie wszystko musi być zaplanowane, według reguł, zgodnie z zasadami etc.
    Chciałam zapytać : Gdzie iskra? Gdzie magia? Gdzie „chemia”? … nie było.
    To i żałować nie ma czego.

    1. chomikowa

      Miałam randki swoim życiu, gdzie była chemia, gdzie była magia, gdzie wszystko było jak należy, gdzie nie można było się do niczego „doczepić”. Obowiązują pewne kanony zachowań wszędzie (to znaczy ja tak uważam- jako osoba, która potrafi się zachować i zna zasady savoir vivru) i wydaje mi się, że wiadomo co komu wolno i kiedy. Oczywiście może się zdarzyć, że magii i chemii jest niezmiernie dużo i oboje wchodzą w sprawy inne ;-) ale to czuć i wiadomo, że oboje bardzo tego chcą. Nic zakazanego. Ale to się czuje z dwóch stron, no CZUJE SIĘ.

      1. ~ruda_zoska80

        Czasami, znajdujemy się w takich sytuacjach, kiedy „kanony zachowań” i zasady „savoir vivr”, mogą spokojnie zejść na drugi plan… bez krzywdy bądź ujmy dla którejkolwiek ze stron.
        Pod warunkiem, że chcemy i to akceptujemy.
        Dlatego, zgadzam się z SokolimOkiem, że warto próbować.
        Warto również powiedzieć NIE.
        Życzę randkującym… zgodnie z Twoją, trafną opinią. „żeby było czuć?”
        :-)

    2. ~kora

      …ktos nazwalby mnie latwa albo puszczalska…jestem spontaniczna,czasami decyzje podejmuje pod wplywem chwili…moze zle,…ale o co chodzi….poznalam faceta na portalu randkowym,wymiana wiadomosci,potem dlugie rozmowy przez telefon przez pare tygodni…potem decyzja o spotkaniu….jestem po 50-ce i mam w nosie czyjes gadanie….i powiem wam ,pierwsze spojrzenie….potem do mnie i w lozku bylismy po 30 minutach,eksplozja….jestesmy razem pare miesiecy i ciagle jest tak samo….zycie jest piekne

      1. chomikowa

        Jeśli oboje z pełną świadomością w to weszliście, to proszę bardzo. To jest wasze życie i macie prawo przecież żyć i podejmować decyzje jakie chcecie. Mnie odpowiada coś innego, oczekiwanie na to pójście do łóżka, na ten nasz pierwszy raz :-) To jest właśnie to coś a nie od razu już wszystko, bo co potem?

        1. ~kora

          moze masz racje…ale ja juz nie mam czasu czekac…latka leca…nasze rozmowy byly jak oczekiwanie na pierwszy raz,…..jak dlugo bede sie trzymac za rece i przytulac….a potem jak bedziemy chcieli isc do lozka to moze juz nie bedziemy mogli…ale nie martw sie ,dobrze pamietam te chwile pelne napiecia oczekiwania co bedzie i jak bedzie….teraz zycie jest w biegu,i chcemy jeszcze cos przezyc zanim bedzie za pozno…..i aby moc cos wspominac, a nie tylko a moglam a nie chcialam a balam sie….

          1. chomikowa

            Kora, jeśli tak Wam odpowiadało i jesteście szczęśliwi, to super :-) Pamiętam siebie sprzed 10 lat, kiedy pójście do łóżka musiało być poprzedzone miesiącami łażenia za rączkę. Teraz to już na pewno nie są miesiące ;-) też jest mi szkoda czasu, ale uwielbiam to wyczekiwanie na ten właśnie moment, na ten pierwszy raz :-) Choć przyznam, że za długo nie dałabym rady czekać ;-) Jak Wam dobrze, to super- dobraliście się i jest Wam pięknie i niech tak zostanie :-) Pozdrawiam :-)

  15. ~Ania

    Ja nie widze w tym żadnego problemu facet wyszedł z laską z która chciał proste!! A ta panienka na co liczyła,że bedzie czekał na nia latami..?? Była inna chętna to jest całkiem wporzo!!


  16. Moja opinia:

    Bardzo mi Przykro i Żal tej Dziewczyny -Kobiety. Została bardzo skrzywdzona i nabrana. Nigdy niepowinien Męższczyzna Krzywdzić Kobiety ani na odwrót. Rozumiem smutek i załamanie oraz rozczarowanie tej Osoby. Wzajemne spotkania powinny być Budujące i Serdeczne a nigdy Rozczarowujące oraz Bardzo Dotkliwe i Przykre.

    W takich Pięknych Chwilach Trzeba Pamiętać Wszedewszystkim o Tym
    Żeby nawiązywała się między Parą Przyjaźń i Poszanowanie a z Czasem jak się Dobrze Poznają Miłość.

    Nie można wykorzystywać i ranić czyli nadwyrężać Zaufania i Dobroci skierowanej
    od Dziewczyny – Kobiety lub odwrotnie.

    Nigdy nienależy zostawić Dziewczyny – Kobiety w trudnej Sytuacji.

    Powinna Dziewczyna Zawsze Czuć Więź Szacunku, Przyjaźni, Serdeczności, Uprzejmości i Uczciwości ze Strony Chłopaka i Wiedzieć, że Nigdy Niebędzie Rozczarowana i Zraniona.

    Ta Pani została Bardzo Skrzywdzona a ten styl postępowania dla Mnie jest Niedopuszczalny.

    Pozdrawiam Bardzo Panią i Pani Koleżankę i Życzę Zdrowia, Szczęścia i Pomyślności
    dla Was i Wzajemnej Życzliwości i Radości z Wzajemnej Przyjaźni.

    Bardzo dobrze, że ma Pani tak Mądrą i Rozsądną Przyjaciółkę ponieważ Udowodniła Swoją Wielkość oraz Oddanie i wie Pani z Kim należy się Spotykać.

    Napewno się Wszystko Ułoży i Będzie Wspaniale a Pani Będzie Szczęśliwa
    a Przyjaciółka Uśmiechnięta.

    Niech Żyje Przyjaźń i Wzajemne Poszanowanie.

    Z wyrazami Szacunku – Iniesta

    1. chomikowa

      Bardzo serdecznie dziękuję za taki wyczerpujący komentarz i za tyle ciepłych słów. Wiem, że i mojej przyjaciółce wszystko jeszcze si kiedyś poukłada i mnie, tylko trzeba jeszcze poczekać.
      Pozdrawiam bardzo ciepło!

  17. ~key

    chomikowa i sokole oko… umowcie sie!! :) wasza konwersacja wskazuje na mozliwie ciekawa znajomosc don’t u think?;) powodzenia

  18. ~anna

    Witam. Bardzo ciekawe komentarze. Wypada czy nie wypada na pierwszej randce. Tez mialam takie dylematy jak bylam mlodsza. W wieku 35 juz nie. Slusznie jedna z pan zauwazyla a gdzie iskra? Poszlismy na pierwszej randce na calosc i wiecie co, od pieciu lat jestesmy udanym malzenstwem.:)). Wiec moim zdaniem nie nalezy sie przejmowac zasadami tylko brac to co zycie daje. Pozdrawiam

  19. ~marcin

    Fajnie się czytało komentarze twoje Chomikowa i sokole oko. Mam nadzieje ze w końcu się umowiliscie:) ……..nawiązując do tematu: ekspertem do spraw sercowych nie jestem. Doświadczenia w randkowaniu nie mam za dużo. Jednak uważam ze sprawa koleżanki jest dość prosta. Narozrabiala odbierając telefon….. Mężczyzna zachowal sie jak cham? Owszem. Pewnie jakiś typ macho. Lecz niestety żyjemy w czasach gdzie duża ilosc dziewczyn naprawdę nie jest wymagająca i nie potrzebuje zabiegania o względy. Przykładem niech będzie popularny ostatnio w jednym z serwisów filmik na którym jegomość nie odzywając się nawet słowem nakłania niewiasty na wejście do „swojego” lambo. Wola o pomstę do nieba. W skrócie. Moje panie ogarnijcie się. Dużo jest „książąt jak z bajki”. Dajcie im szansę miast biegać za dupkami.

    1. chomikowa

      Z SokolimOkiem nie jeden i nie dwa razy przechodziłam tutaj ciekawe dialogi ;-)
      To, że kobietom dużo nie trzeba, aby mogły się „uwiesić” na mężczyźnie, to się zgadzam, tylko szkoda, że mężczyźni też tak łatwo się na to godzą… A filmiku nie znam… Jakbyś mi tu przesłał linka, to byłabym Ci wdzięczna :-) Pozdrawiam :-)

      1. ~marcin

        http://youtu.be/XbYNAZxcWh4 proszę bardzo…….W takim razie chyba nie chcesz się przyznać ze juz się umowiliscie :) …..cóż są I tacy którzy się na to nie godzą. Jednak przeważnie kończą jako przyjaciele lub są samotni :/ ….pozdrawiam serdecznie :)

        1. chomikowa

          A SokoleOko zamilkł. To do Niego niepodobne ;-)
          odnośnie filmiku, to ciekawe gdyby facet podjechał do zwyczajnych dziewczyn, które mają z reguły równo pod sufitem, to czy one by tak chętnie wsiadały. Zresztą nie jest pokazane ile dziewczyn odmówiło, bo myślę, że takie musiały być…
          Również pozdrawiam i dzięki za linka :-)


  20. No właśnie. .! Pierwsze pytanie jakie się nasuwa, to gdzie są Ci faceci, Ci prawdziwi, mężczyźni, którzy potrafią szanować kobietę i zdobywać jej względy? A nie teraz jakieś (wybaczcie za wyrazenie) cioty, którzy jak jednej nie dostaną, to poszukają kolejnej zdobyczy na jedna noc.
    A co do rad przyjaciółek… one mogą sobie gadać i radzić, wszyscy wiedzą, że chcą dobrze, ale póki nie spróbujesz, to się nie dowiesz ;)
    Po prostu tak to już jest, że musimy się przekonać na własnej skórze!
    Pozdrawiam ;)

    1. chomikowa

      Podoba mi się :-) A najbardziej to o mężczyznach, którzy idą na łatwiznę. Bo idą. Ciekawe czy są szczęśliwi z tymi kobietami, które ich sobie okręcą wokół palca po jednej nocy. pewnie gdyby byli szczęśliwi, to nie byłoby w Polsce tyle rozwodów z powodów zdrad…


  21. Skoro robiła takie komplikacje na randkę, to nie powinna się dziwić że wyszła z niczym, a skorzystała na tym jej koleżanka. Chyba, że wydawało jej się że chodzenie za rączkę i kawa to cel randek.

    1. chomikowa

      Nie sądzę, że fakt odebrania telefonu od koleżanek to jest aż taka duża komplikacja. Zrobiła głupotę owszem, ale facet z klasą powinien spotkanie zakończyć a nie brać się za kolejną. I wydaje mi się, ze pierwsza randka to jednak ma na celu kawę i to wszystko…
      Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam!

  22. ~Szafirek

    Proszę o jeszcze!!!!!!!:))))) To jeden z najciekawszych i najzabawniejszych blogów, na jakie natrafiłam:)))) Sprawy codzienne – niecodzienne przedstawione w taki sposób, że kilkakrotnie dzisiaj umarłam ze śmiechu:))))) Dobrze, że kota nie mam, musiałabym mu „życia” podkradać:)))

    1. chomikowa

      Oj, nie, nie- my tu nie umieramy tylko przedłużamy życie uśmiechem ;-) A kotom zostaw te życia, bo im się bardziej przydadzą przy przebieganiu przez jezdnię czy skakaniu po dachach…

Komentowanie jest wyłączone